Menu

Ciasteczkolandia

Wpisy otagowane : recenzja-ksiazki

Beż & krem...(recenzja książek o szczęściu)

vanilia81

Julia_Rozumek__hygge_1

Zastanawiając się nad tytułem tego postu, zdałam sobie sprawę, że najmilszym mi kolorami tej zimy były beż i krem. Bo i kanapę mam beżową i koc podszyty minky w tym kolorze i świece, które paliłam na okrągło w ostatnich miesiącach w tych tonacjach były. Ukochana książka ma beżową okładkę, a wszystkie wypite kawy opatulone były przecież kremową pianką.

O książkach idealnych do czytania pod kocem dziś będzie. Tak na te ostatnie zimowe wieczory...

Pamiętam, że pisząc rok temu o książce Iwony Wiśniewskiej (klik) myślałam, że pewnie długo będę musiała czekać na kolejne, tak piękne, mądre, dojrzałe i głębokie kobiece opowiadania. Okazuje się, że czekałam tylko niespełna rok, bo książkę, która jest zbiorem czteroletnich zapisek blogowych wydała Julia Rozumek (nomen omen obie autorki są koleżankami). Że z Julią się znamy, pamiętacie może z tego postu (klik), co nie zmienia faktu, że gdybyśmy nigdy czasu na rozmowę wspólną nie znalazły, to mój zachwyt książką byłby mniejszy. Z pewnością nie.

Każde z opowiadań w tej książce (a jest ich sporo, książka ma prawie 400 stron) jest swoistym drogowskazem ku szczęściu. Taką lupą dzięki której możemy pewne rzeczy w naszym, często pędzącym życiu dostrzec. Julia magią słowa sprawia, że czytelnik na chwilę zwalnia. Drobiazgi dostrzega, dobrym człowiekiem chce być. Przypomina sobie, a czasem wręcz odkrywa, że szczęście to obrazek stworzony z drobnych puzzli i że te puzzle pod nogami leżą, tylko nie zawsze się je widzi albo sięgnąć mu się po nie nie chce, bo czasu mało na takie pierdoły, bo wygodniej ponarzekać.

Książka utwierdza w przekonaniu, że dom i rodzina jest absolutnie wszystkim. Początkiem i końcem. Wszechświatem całym. Można się przy niej pośmiać, choć łzy, które uronicie czytając ją będą raczej tymi ze wzruszenia... Może się zdarzyć, że czytając tekst któryś ukuje zazdrość, a z pewnością skłonią do refleksji nad życiem, codziennością, uświadomią jak wiele zależy od nas samych.

Julia każdym opowiadaniem z życia swojego, czy ludzi na swej drodze spotkanych uczy szacunku, cierpliwości, spokoju i pokory. Daje się poznać jako najzwyklejsza kobieta, która po prostu z sił całych o swoje szczęście walczy i buduje je każdego dnia.

Czyta się ją lekko, bo językiem wyjątkowym jest pisana, takim co to go w szkole nie nauczą. Takim, że albo się go nosi w sercu, z domu może wyniesie, albo się go nie ma i już. I jak sobie pomyślę, o jej pani polonistce, co  tłuste włosy miała, gumką recepturką spięte, która za każde słowo wypowiedziane czy napisane ,,dwóje"  jej wlepiała, to śmiać mi się chce strasznie...I jako czytelniczka wdzięczna jestem jej tacie bardzo, ze po rozmowie z tą panią odbytą powiedział Julii ,,nie przejmuj się nią za bardzo, rób swoje"...

To taka książka, gdzie z każdą przełożoną kartką żal w człowieku większy, że ku końcowi się zbliża. Na szczęście do tych opowiadań można wracać. Powinno się nawet. I to nie tylko pod kocem, bo pewna jestem, że na wakacje też ją ze sobą wezmę, by na piasku leżąc poczytać.

Z serca całego polecam, zalecam, namawiam...Zróbcie sobie prezent na Dzień Kobiet i dajcie znać potem, że było warto...

Książka do nabycia w sklepie Julii tutaj (klik)

 Julia_Rozumek__hygge_2

Julia_Rozumek__hygge_3

Julia_Rozumek__hygge_4

    

Julia_Rozumek__hygge_6

Julia_Rozumek__hygge_7

Julia_Rozumek__hygge_8

Julia_Rozumek__hygge_9

Julia_Rozumek__hygge_10

Julia_Rozumek__hygge_11

Tak, wiem. Nie kupuje się książki po okładce, no ale ja w tym przypadku się powstrzymać nie mogłam. Ja ją oczami wyobraźni widziałam jak się w zimowy wieczór mieni w blasku świecy i nie wyobrażałam sobie, by jej treść mogła zawieść.

I nie zawiodła. ,,Hygge. Duńska sztuka szczęścia" Marie Tourell Soderberg to bardzo przyjemna w odbiorze książka. Hygge to wyraz, który jest nieprzetłumaczalny dosłownie na język polski, ale mieści w sobie wszystko co związane ze szczęściem, ciepłem, bliskością, a co odnaleźć możemy w zwykłych na pozór, codziennych czynnościach.

Autorka bardzo dogłębnie przybliża tą duńską filozofię, która sprawia, że Duńczycy od lat uważani są za najszczęśliwszych ludzi na świecie. Opatrzona wieloma zdjęciami, znajdziecie w niej nawet przepisy kulinarne. Przyjemna, ciepła, ciekawa no i piękna. Idealna lektura na zimowy czas.

Zamawiałam ją tutaj (klik)

Julia_Rozumek__hygge_12

Julia_Rozumek__hygge_13

Julia_Rozumek__hygge_14

IMG_7766

IMG_7713

Jeśli temat hygge Was zaciekawił to polecić też mogę książkę J.Alexander i I. Sandahl ,,Duński przepis na szczęście" (klik). W tej książce autorki nacisk położyły na metody wychowania dzieci w duchu hygge właśnie. Przeanalizowały co sprawia, że duńskie dzieci wyrastają na szczęśliwe, odporne na przeciwności losu, zdolne do podejmowania decyzji. O ile sceptycznie do poradników podchodzę, to z czystej ciekawości do tej książki zajrzałam i ku radości mojej okazało się, że poprzez tą naszą wyprowadzkę na wieś, rezygnację z zajęć dodatkowych dla dzieci i postawienie na zabawę i spędzaniu wolnego czasu rodzinnie, wychowujemy je bardzo hygge, więc  mam nadzieję, ze wyrosną na szczęśliwych ludzi... ;)

Na zdjęciach także:

koc: La Millou (klik)

kubek emaliowany: The Muggiest (klik)

świeca: Yankee Candle (klik)

Raz jeszcze polecam powyższe książki i mnóstwa ciepłych chwil  z rodziną i dobrą lekturą, oczekując nadejścia wiosny Wam życzę.

 

,,Ona ma siłę"

vanilia81

ona ma siłę Iwona Wiśniewska

Nie zdarza mi się to często. Bardzo sporadycznie powiedziałabym. Czasem w zakamarkach internetu spotykam kogoś i z miejsca wiem, że to jest to... Na jej bloga Ona ma siłę ( a chyba wcześniej instagram) trafiłam kilka tygodni temu i od razu wiedziałam, że mogłabym z nią dwie noce przegadać. Albo trzy. Wypić dzbanek kawy z jej ekspresu ,,za milion dolarów". Na blacie w jej kuchni siedząc, jeść lody prosto z jednego z tych wielkich, amerykańskich pojemników, do których je pakują. Chciałabym z nią faworki na piwie smażyć ze 100 letniego przepisu Jej babci i nie przeszkadzałoby mi, że od oleju włosy mi śmierdzą.I ubrania.I dom cały.

Rozmawiać o tym jaką jazdą bez trzymanki jest wychowywanie trójki dzieci. I o tym, że to najpiękniejsze co mogło nas spotkać. O nerwach związanych z urządzaniem domu, o lampach do kuchni, książkach wartościowych i o przyjaźniach z dzieciństwa. O tym ile fajnego wokół i jak z tym co niefajne radzić sobie...

Iwona Wiśniewska. Niedawno wydała książkę pt. ,,Ona ma siłę", spełniając tym samym swoje marzenie. I o tej książce chciałam Wam dziś opowiedzieć...

,,ona ma siłę

Tylko, że nigdy w życiu nie pisałam o książce tak ważnej dla mnie. Tak wyjątkowej. I dlatego w tym zachwycie, w tym zawstydzeniu, aż mi brakuje słów, choć przecież ta dużo chciałabym napisać.

Książek czytam sporo. Mam więc porównanie. Ostatnio ,,Wybór Zofii" Styrona, Paulline Simons wzdłuż i wszerz i od mądrości kipiącego Wiesława Myśliwskiego, ale książka Iwony jest inna. Jest absolutnie wyjątkowa.

Książka marca.Tej zimy. Roku całego, choć on dopiero się zaczął.

Na ten moment, to książka numer jeden w moim sercu.

ona3

Książka to zbiór opowiadań, napisanych tak niebanalnie, tak pięknie, że aż dech zapiera. O zwykłych rzeczach Iwona potrafi pisać niezwykle. W detalach dnia odnajduje piękno, nawet gdy pada deszcz, gdy wszystko się wali, gdy sił brakuje, ona się stara szczęście zauważyć i łapie je w siatki. Jak motyle...I tłucze nam do głowy, że tylko od nas samych zależy czy będziemy szczęśliwi.

Przemyśleń w tej książce mnóstwo, o życiu, rodzinie, miłości, śmierci. O codzienności, która jest wartością samą w sobie.

Ta książka to najlepszy prezent jaki możecie sobie zrobić, ale także sprawić go żonie, przyjaciółce, mamie, siostrze czy tej przemiłej sąsiadce z trzeciego piętra, która na wycieraczce zostawia Wam pomidory ze swojej działki. Komuś, kto priorytety w życiu potracił, zapomniał co w życiu ważne, albo poprzewracane od zawsze je ma, kto kopa w tyłek porządnego potrzebuje żeby zrozumiał lub potwierdzenia tylko, że życie mamy jedno i trzeba się nim cieszyć.I dbać o nie. Z całych sił.

Iwonko dziękuję Ci za tą książkę. Za bloga. Za każdy twój tekst (za ,,Na skraju lasu" z kilku powodów najbardziej...)

Nie wyobrażam sobie, nie przeczytać kolejnej Twojej książki.

Bardzo na nią czekam...

ona2

ona101

ona7  

ona61    

Książka wydana nakładem wydawnictwa eManuskrypt, możecie ją kupić na stronie Iwony lub np tutaj

Kubek, cukierniczka i podstawka widoczne na zdjęciach pochodzą z kolekcji Pink Rose marki Home&You

 

,,Elementarz Stylu" Kasi Tusk

vanilia81

Elementarz stylu Katarzyna Kasia Tusk Sotho

,,Elementarz stylu" to pierwsza książka Katarzyny Tusk, autorki bloga Make life easier, jednego z najpopularniejszych blogów w Polsce poświęconego modzie.

Poradnik został wydany przez Wydawnictwo Muza, które przystało na takie propozycje autorki jak brak jej zdjęcia na okładce, stworzenie okładki z niepospolitego dziś materiału (po dotknięciu jej przypomniała mi encyklopedię, którą w szkole podstawowej zastępowała mojemu pokoleniu Google albo ,,Kuchnie Polską" z 1968 roku, którą tak cenię) czy dodanie czerwonej zakładki. Wygodny format, śliczne zdjęcia (w dużej mierze autorstwa autorki) Ciekawostka! Rysunek na okładce jest również autorstwa Kasi.

Przesłanie książki jest następujące ,,Dobry styl to nie kwestia talentu czy zasobności portfela. Elegancji i szyku możesz się po prostu nauczyć". Styl Kasi oparty jest na zasadach stosowanych przez takie ikony jak Audrey Hepburn czy Coco Chanel, która zwykła mówić ,,Mniej znaczy więcej".

Kasia z ogromnym dystansem podchodzi w książce do samej siebie. Bez skrępowania, idealizowania opisuję swoją drogę do stylu jaki osiągnęła. Pisze o swojej miłości do błękitnych leginsów w dzieciństwie, śmieje się t-shirtów z żółwiami Ninja po bracie, które nosiła po w podstawówce, przyznaje się do błędów czy wpadek, przez co książka jest momentami zabawna i czyta się ją jednym tchem.

Elementarz_stylu__Sotho_21

Elementarz_stylu__Sotho_31

Dowiemy się z niej o ubraniach i kolorach które warto mieć w szafie. O tym co tworzy bazę, która zapewni nam sprawne dobieranie garderoby. Tłumaczy, że rozwiązaniem nie jest ilość rzeczy w szafie, a ich jakość. Podpowiada w się co ubrać na weekend za miastem, co do cioci na imieniny, a co na wielkie wyjścia. Uczy prostych zasad, które przyswojone sprawiają, że wygląda się dobrze. Po lekturze tej książki odwieczny dylemat ,,nie mam się w co ubrać" powinien przestać nas dotyczyć.

Elementarz_stylu__Sotho_41

Przeczytamy (cytaty to tylko wybrane przeze mnie fragmenty zagadnień) o:

  • doborze bielizny,,Kolejna zmora to silikonowe ramiączka. Wyrzuć wszystkie takie staniki. Zaprojektowano je by były niewidoczne, ale okazało się, ze jest dokładnie na odwrót",
  • butach ,,Lepiej mieć dwie pary porządnych butów na sezon, niż sześć par takich sobie",
  • torebkach ,,Nigdy nie kupuj podróbek, epatowanie najdroższymi markami jest samo w sobie żenujące, a co dopiero ich falsyfikatami",
  • nakryciach głowy,,czapki noszone w środku lata to dla mnie do dziś niezrozumiały fenomen",
  • okularach ,,Kiedyś co rusz gubiłam okulary i kupowałam bardzo tanie i kiepskie, ale po pewnym czasie zrozumiałam, że lepiej kupić jedne naprawdę dobre i ich pilnować"
  • biżuterii ,,...w swojej szkatułce mam tylko dwie pary delikatnych kolczyków (złote z małymi cyrkoniami i klasyczne perełki) ,trzy pierścionki i kilka bransoletek i wisiorków.".,,Ciężka biżuteria postarza i wygląda dziwnie, zwłaszcza ,,artystyczne" wisiory na rzemykach z wielkim kamieniem, który pociągnąłby na dno nawet wieloryba."

Myślę, że autorka zaaprobowałaby mój ostatni zachwyt subtelnymi naszyjnikami marki Sotho. Zmieniam je zależnie od dnia, okazji, kaprysu czy pory roku (zimą np. króluje srebrna śnieżynka ). Nadziwić się nie mogę, jak takie drobiazgi potrafią poprawić nie tylko wygląd ale i humor...

Elementarz_stylu__Sotho_51

Elementarz_stylu__Sotho_71

Autorka zabiera nas również na spacer ulicami Mediolanu, Nowego Jorku, Paryża i Londynu, miast uznawanych za stolice mody. Bardzo ciekawie i szczegółowo opisując zasady i styl, którym kierują się ich mieszkanki, wyznaczając trendy i inspirując resztę świata. 

Elementarz_stylu__Sotho_61

Ostrzega przed zgubnym wpływem haczyków w postaci promocji i wyprzedaży, którym zmanipulowane ulegamy, a które do niczego sensownego nie prowadzą.

Dużo miejsca poświęca na udowodnienie, że dobry styl to nie tylko kwestia ubioru, ale również dobrych manier.

Elementarz_stylu__Sotho_81

Jedno z moich dzieci, z rozporządzenia ówczesnego ministra oświaty w szpitalu, zaraz po urodzeniu otrzymał bardzo ładną książeczkę z zabawnymi wierszykami. Żeby od kołyski kontakt z książką miało, a w zamyśle, w przyszłości chętniej po książki sięgało. Po lekturze ,,Elementarza Stylu" pomyślałam sobie jak dobrze by było, gdyby każda nastolatka, po ukończeniu szkoły podstawowej lub najpóźniej gimnazjum dostała tą książkę Jak wiele błędów potrafiły by młode kobiety popełniać, jak byłoby im łatwiej, jak gustowniej na ulicach polskich miast.

Do tej książki powinna jednak zajrzeć każda kobieta, bez względu na wiek czy wypracowany już styl. Nie wykluczone bowiem, że nawet ta, zaliczana do świetnie ubranych, nie wie np. o tym, że dobrze dobrane, cieliste szpilki mogą ją wyszczuplić o kilka kilo, albo czy kupując torebkę pamięta by zwrócić uwagę czy jej okucia są spójne z biżuterią, którą nosi.

Wydawało mi się, że nie mam problemów z pozbywanie się ubrań, których nie używam. Uwierzcie, nigdy jednak nie zrobiło mi się w szafie tyle miejsca co po lekturze tej książki. Dziękuję Kasiu!

Polecam tę książkę Waszej uwadze.

Elementarz_stylu__Sotho_101

,,Elementarz stylu" wydany nakładem Wydawnictwa Muza

 Złoty naszyjnik z gwiazdką wpisaną w kółko marki Sotho, znajdziecie tutaj.

 

O zachowaniu wspomnień słów parę... Recenzja książek ,,Zapiski babci" & ,,Zapiski dziadka"

vanilia81

zapiski babci i dziadka zakamarki recenzja

Nie o słodkościach dziś będzie.

Dziś o czymś znacznie ważniejszym. O ocalaniu wspomnień i o książkach, które w piękny sposób mogą w tym pomóc. 

Każdy słyszał o albumach dla dzieci, w którym rodzice zapisują informacje z życia swojego potomka. Ile ważył po urodzeniu, jaką zabawkę lubił, jaką pluł zupką i jakich miał kolegów w przedszkolu. Wiecie, te albumy, które skrupulatnie, z wypiekami na twarzy wypełnia się pierwszemu dziecku (i dobrze!), drugiemu wypełnianie kończy się gdzieś w okolicach pierwszego ząbka, a trzeciemu nie kupuje się go już wcale (sic!) 

,,Zapiski babci. Wspomnienia dla moich wnuków" i ,,Zapiski dziadka..." to coś w mojej ocenie cenniejszego. Głębszego. Mądrzejszego. W zapiskach to babcie i dziadkowie zapełniają kartki swoimi wspomnieniami. To uroczy prezent dla babci i dziadka, który wypełniony może (ba, powinien!) kiedyś wróci do wnuka.

zapiski babci i dziadka zakamarki recenzja

zapiski babci i dziadka zakamarki recenzja

Każda z książek jest podzielonana na rozdziały, tj. rodzina, szkoła, dorastanie, praca... Babcie i dziadkowie wypełniając karki zapisek zdradzą jakie przedmioty lubli w szkole, jakie czytali książki, jakie popełnili głupstwa, o czym marzyli, dlaczego się w sobie zakochali. Nie zabrakło też miejsc na fotografie.

Wszystko to buduje opowieść o życiu naszych najbliższych z perspektywy nie zawsze nam znanej. 

Ta książka, bardzo przemyślana, porusza nawet, kiedy nie jest wypełniona. Mogę się tylko domyślać ile wzruszeń, uśmiechu i zadumy może dostarczyć zapisana. Jakich drogowskazów na drodze życia może nam udzielić.

Na koniec słów kilka o jej stronie wizualnej. No piękna jest. Po prostu. Idealny format, wygodny, żeby w niej pisać, a potem ja czytać. Dopieszczone czcionki ( u dziadka tytuły i rysunki/ornamenty zielone, u babci czerwone). porządnej jakości papier, a okładki...doskonałe, przywołują na myśl stare bruliony.

Zastanawiałam się czy coś bym do nich dodała. Pomyślałam o kartce wolnego miejsca na luźne notatki, coś co przyszli autorzy mogliby napisać od siebie. Zajrzałam na koniec i na ostatniej stronie znalazłam kartkę z napisem ,,Na koniec chce Ci jeszcze opowiedzieć..."  Nie mam więcej pytań proszę Państwa.

Są to książki, które (zamiast siódmego kubka z napisem ,,najlepsza Babcia na świecie") powinni dostać dziadkowie i babcie Waszych dzieci, a jeśli to możliwe także Wasi...

Wydawnictwo Zakamarki gratuluję wydania tak wartościowego albumu.

© Ciasteczkolandia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci