Menu

Ciasteczkolandia

Wpisy otagowane : dla-dzieci

,,Prezent dla Cebulki" najpiękniejsza książka dla dzieci na czas Adwentu...

vanilia81

prezent_dla_cebulki_1

Naprawdę chciałam, by kolejny post był już ,,ciasteczkowy", ale o tej książce muszę Wam napisać...

Zacznę od tego, że tradycyjny kalendarz z czekoladkami to tradycja mojego dzieciństwa. Każdego roku wisiał na ścianie i pamiętam dokładnie jakie emocje towarzyszyły mi przy każdym, kolejno otwieranym okienku, dlatego moje dzieci takie kalendarze od zawsze mają i długo jeszcze pewnie mieć będą. Pomimo tego dodam, że nie zdarzyło im się jeszcze, by konsekwentnie codziennie tylko jedną czekoladkę jadły. Zawsze jest z powodu tych kalendarzy zamieszanie okropne, wyjadanie ukradkiem i kłótnie ,,bo ona ma dziś czekoladkę pociąg, a ja jakąś głupią lalkę". Trudno, widocznie to też element tej tradycji.

W tym roku obok kalendarza z czekoladkami przez cały okres Adwentu będzie nam towarzyszyć także książka, która do rąk moich trafiła już co prawda ubiegłej zimy, po Nowym Roku, ale uparłam się, że ją gdzieś pod swetrami schowam i za rok 1 grudnia roku wyciągnę.

Mowa o pięknej, ogromnie wartościowej książce wydawnictwa Zakamarki ,,Prezent dla Cebulki". Jest to opowiadanie podzielone na 24 rozdziały, tak by w każdy wieczór Adwentu móc dzieciom czytać kolejny, aż do Wigilii. Sam ten zamysł uważam za absolutnie cudowny.

Cebulka to tytułowy bohatera, mały chłopczyk, który marzy, by w prezencie pod choinkę dostać dwie rzeczy: rower i tatę...Niestety jego mama mówi, że rower jest za drogi, nie planuje też szukać taty Cebulki w dalekim Sztokholmie, dlatego Cebulka postanawia wziąć sprawy w swoje ręce...

Piękna, mądra opowieść o marzeniach, o tym, że nie zawsze życie podaje nam wszystko na tacy, ale jeśli o czymś bardzo marzymy, to może się spełnić. 24 lekcje empatii, dobroci i wiary.

Nie mogę się doczekać, jak dziś po kąpieli zgromadzę cała trójkę w swoim łóżku i zaczniemy czytać...

Ponieważ Małgosia będzie miała podejrzewam milion pytań dotyczących obrazków, przejrzałam z nią książkę już rano, by móc choć na część z nich odpowiedzieć, żeby wieczorem nie przerywała mi w czytaniu co minutę, tylko co dwie... ;)

prezent_dla_cebulki_2

prezent_dla_cebulki_3

prezent_dla_cebulki_4

prezent_dla_cebulki_5

prezent_dla_cebulki_6

prezent_dla_cebulki_7

prezent_dla_cebulki_8

prezent_dla_cebulki_9

prezent_dla_cebulki_10

prezent_dla_cebulki_11

Tą i inne, wartościowe książki Wydawnictwa Zakamarki znajdziecie tutaj (klik)

Aha! Wypatruję dziś od rana listonosza z książką ,,Święta dzieci z dachów" (klik), nowości wydawnictwa, książki, która również składa się również z 24 opowiadań do czytania w Adwencie. Jestem jej już ogromnie ciekawa.

Spokojnych, adwentowych wieczorów, mądrze je wykorzystajcie...

Owoce & warzywa ( w co się bawimy, co czytamy)

vanilia81

 

O tym jak ważne są warzywa i owoce w diecie wie nawet moja niespełna trzy letnia Małgosia i szerzej o tym temacie przeczytacie w następnym poście, dziś pokazać tylko chciałam pomysły na to, jak poprzez zabawę zainteresować owocowo-warzywnym tematem dzieci. Zarówno książka, gra i zabawka, które tu przedstawie, to te najbardziej (z zabawek o tej tematyce) przez moje dzieci lubiane, więc rekomendujemy gorąco jako coś co warto z Mikołajem świętym przedyskutować ;)

 

Agnieszka Sowińska, autorka książki ,,Przekroje: owoce i warzywa" wydawnictwa Moja Księgarnia wpadła na pomysł, by składniki obecne w warzywach i owocach przedstawić obrazkowo w formie ludzików, nadać im charakterystyczne cechy zewnętrzne i przedstawić w sposób w jaki scharakteryzować można by ludzi.

Dzieci przeglądając ,,domki" wewnątrz owocu czy warzywa, dowiadują się co kryje się w jego środku, kto go zamieszkuję i co w nim robi. Początkowo opis na początku książki traktowali jak ściągę, po jakimś czasie, już bez tego potrafili rozpoznać pektynę , błonnik, witaminy i całą resztę.

Po takiej lekturze wiedza, że w ziemniakach dużo jest leniwej skrobi, a w marchewce pełno beta karotenu, który dba o ich cerę i oczy.

Nawet członkowie rodziny zostali przypasowani do witamin, podsłuchałam rozmowę z kanapy- ,,Mamusia to mi przypomina witaminę C, też jest ładna i tak się do nas nachyla jak coś do niej coś mówimy, a tata to na pewno witamina A, taka złota rączka no nie Antek?"

Książka tutaj (klik)

 

 

Układanka edukacyjna English words fruit &vegetables to prosta gra polegająca na dopasowaniu puzzli owoców i warzyw do ich angielskich nazw. Każdy element z napisem pasuje tylko do swojego obrazkowego odpowiednika, więc nie trzeba nazw tych od razu znać, można  metodą prób i błędów dopiero poznać. By gra się nie znudziła wymyślam im też inne warianty zabawy tą układanką. Antosia i Małgosię proszę np., by oddzielili owoce od warzyw, poukładali obok siebie wszystkie wyrazy na podaną przeze mnie literkę, pogrupowali kolorami, albo żeby wybrali trzy które najbardziej lubi dany członek naszej rodziny. Cena tej gry śmiesznie niska w porównaniu do zabawy i wiedzy jaką dostarcza.

Gra tutaj (klik)

owoce_i_warzywa_131

owoce_i_warzywa_10

Uwielbiam drewniane zabawki imitujące jedzenie, najchętniej obdarowywałabym nimi Gosię na wszystkie okazje,  w tym zestawie warzyw i owoców marki Plan Toys spodobała mi dołączona do nich taca i to, że dziecko może je kroić. Środki połączone są ze sobą rzepem z którym dołączony, drewniany nożyk świetnie sobie radzi. Radość dziecka, że kroi marchewkę tak jak mama -bezcenna. Bardzo solidnie, estetycznie wykonane, w ładnym pudełku (co ważne, jeśli myślimy o prezencie), bezpieczne. Zabawka na lata.

Znajdziecie tutaj (klik)

Udanej owocowo- warzywnej zabawy Kochani!

Waniliowa babka biszkoptowa z lukrem cytrynowym

vanilia81

 biszkoptowa_babka_waniliowa_z_lukrem_cytrynowym_1

Każdego dnia. Od poniedziałku do piątku o 14 wypatruję autobusu szkolnego, który podjeżdża pod nasz dom ( jak w amerykańskim filmie jakimś). Patrzę dzieciaki z niego wyskakują. Najczęściej roześmiane, czasem naburmuszone. Zawsze pełne energii. Jak pioruny do domu wpadają, plecaki i buty gdzie bądź zrzucają, bluzy zawsze na schodach lądują jakby wieszaczków z numerkami 1,2,3 nie miały i jeden przez drugiego opowiadają... Co zrobił ten, a co tamta. Co powiedziała pani, co narysowali, czego zapomnieli, czego się nauczyli, kto ich zdenerwował, kto poskarżył, kto przytulił, kto za co czarna kropkę dostał, kto najlepiej sprawdzian napisał, co na angielskim umiał, z czego zadanie mają i kiedy do kina idą.

I wspinają się na ten blat, mimo ostrzeż moich i pytają, czy po kawałku ciasta przed zupą zjeść mogą, bo zjedzą przecież całą, zgodnie obiecują...

I tak sobie myślę, jakim szczęściem jest móc tak ich w tym oknie wypatrywać. I czekać tak na nich. Ciasto im piec. I z blatu ściągać. I bezskutecznie powtarzać, żeby tych paluchów do lukru nie wkładali...

Babka biszkoptowa, jak piórko lekka, o cytrynowej nucie. Świeżość kilka dni zachowuję, choć nie będzie Wam dane się o tym przekonać, bo znika błyskawicznie. Dobrego weekendu Kochani...

Składniki:

  • 5 dużych jajek
  • 1 szklanka (trochę mniej jeśli planujemy ją lukrować)
  • ½ szklanki oleju (rzepakowy, słonecznikowy)
  • 1 szklanka mąki pszennej (tortowa lub zwykła)
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego

lukier:

  • ok. ¾ szklanki cukru pudru
  • sok z połowy cytryny

Jajka ubić z cukrem, przez ok 10 min. na białą, puszystą masę.

Powoli dolewać, ciągle miksując olej.

Dodać ekstrakt waniliowy.

Proszek do pieczenia wymieszać z mąką i przesiać do masy.

Delikatnie, za pomocą szpatułki dokładnie wymieszać całość.

Formę do babki (lub okrągłą z kominem) dobrze wysmarować masłem, oprószyć mąką.

Do tak przygotowanej formy przelać ciasto.

Piec w temp. 175ºC przez ok 45 min.

Wyciągnąć z formy po przestudzeniu.

Lukier: zmiksować cukier puder z sokiem z cytryny, dodadając jednego lub drugiego składnika, tak by utrzymać gęstą, ale lejącą się polewę. Można ozdobić posypką.

Babka długo zachowuje świeżość (ale też szybko znika...)

Smacznego!

patera, talerzyki i kubki : Pretty Home

biszkoptowa_babka_waniliowa_z_lukrem_cytrynowym_4  biszkoptowa_babka_waniliowa_z_lukrem_cytrynowym_21

biszkoptowa_babka_waniliowa_z_lukrem_cytrynowym_3

 

Owsiane kruche ciasteczka z ,,Anatomii farmy"

vanilia81

Anatomia_farmy_1

Obiecany przepis na kruche ciasteczka owsiane z książki ,,Anatomia farmy", o której pisałam tutaj (klik)

Jeśli nie przygotowuję ich piknik szkolny, najazd znajomych z dużą ilością dzieci, to piekę je z połowy ilości i takie proporcje podaje poniżej. Wychodzi spokojnie ok. 30 ciasteczek.

Często nakładam je na blachę gałkownicą do lodów, a następnie spłaszczam dłonią. Gwarantuje nam to równe ciastka, ale dość słusznej wielkości...Jeśli wolicie takie na 2-3 kęsy, formujcie kulki wielkości orzechów włoskich (i spłaszczajcie), albo nakładajcie łyżka.

Klasyczny przepis zawiera więcej cukru, białą mąkę i sugeruje, by wymieszać wszystkie składniki na raz.

Dodatkami są dowolne orzechy i czekolada, ja tym razem zamiast orzechów użyłam pestek dyni i słonecznika.

No dobra...

Tak - jestem roztargniona...

Tak - zaczęłam piec ciasteczka z orzechami i okazało się, że nie mam w domu ani pół orzecha... ;)

Składniki:

  • 250 g masła
  • 2 jajka
  • 1 i ½ szklanki brązowego cukru
  • 1 i ½ szklanki mąki pełnoziarnistej
  • 3 szklanki płatków owsianych zwykłych, górskich
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej
  • ½ łyżeczki soli
  • ½ (albo więcej) szklanki orzechów (lub ziarenek dyni, słonecznika)
  • ½ szklanki groszków czekoladowych (albo gorzkiej czekolady pokrojonej w drobną kosteczkę)

Masło zmiksować z cukrem, dodać jajka i ekstrakt waniliowy, dalej miksując.

Mąkę wymieszać z sodą i solą i dodać do masy.

Dosypać płatki owsiane, orzechy i czekoladę, całość dokładnie wymieszać.

Dwie blachy wyłożyć papierem do pieczenia.

Nakładać porcjami ciasto na blachy, pamiętając o zachowaniu odstępach.

Piec w piekarniku nagrzanym do 175ºC przez ok. 10-15 min. w zależności od wielkości ciastek lub do momentu, gdy brzegi ciastek zaczną przybierać kolor brązowy.

Upieczone przełożyć na metalową kratkę.

Uwaga: Jeśli przygotowujemy ciasto z podwójne porcji, z połowy surowego ciasta można uformować rulon, owinąć w folię spożywczą i przechowywać kilka dni w lodówce, a kiedy zechcemy pokroić w plasterki i upiec.

Anatomia_farmy_15

 

,,Anatomia farmy"

vanilia81

Anatomia farmy Julia Rothman książka o wsi dla dzieci

Oj zła jestem na siebie bardzo, bo o tej książce chciałam Wam opowiedzieć już dawno. To pierwsza książka, jaka kupiłam dzieciom, kiedy dwa lata temu przeprowadziliśmy się na wieś i jedna z naszych ulubionych.

Nie wyobrażałam sobie jednak pisać o niej, nie przeplatając w tą opowieść zdjęć kilku z życia moich dzieci na wsi i teraz mając wpis gotowy, chcąc podlinkować ją okazało się, że ani w mojej ulubionej księgarni (nieprzeczytane.pl), ani w żadnej innej nie jest dostępna. Nakład się wyczerpał i tyle. Liczę bardzo, ze ukaże się kolejny, bo książka jest w mojej ocenie genialna (nie bardzo też wiem, co będę mogła sprezentować zaprzyjaźnionym z nami dzieciom...)

Jeśli uda się Wam ją jakimś cudem  zdobyć to z serca całego polecam, a żeby zdjęć nie marnować, wrzucam tu wraz z kilkoma naszymi wiejskimi kadrami.

Na pocieszenie podaje przepis na kruche owsiane ciasteczka z tej książki (klik)


Anatomia_farmy_5

Anatomia_farmy_6

Anatomia_farmy_7

Anatomia_farmy_9

Anatomia_farmy_8

Anatomia_farmy_10

Anatomia_farmy_11

Anatomia_farmy_12

Anatomia_farmy_13

Anatomia_farmy_14

,,Anatomia farmy" powinna być lekturą obowiązkową zarówno dla dzieci które na wsi mieszkają, mniej lub bardziej czynnie na co dzień w tym prawdziwym wiejskim życiu uczestniczą, żniwa obserwują, jajka z kurnika przynoszą, jak i dla małym mieszczuchów, których widok krowy przyprawia o zdziwienie. Każde dziecko bowiem odkryje w tym ilustrowanym przewodniu coś nowego, coś o czym do tej pory nie wiedziało.

Książka to skarbnica wiedzy dotycząca wszystkiego co moglibyśmy włożyć do pudełeczka z napisem wieś. Informacje przekazane za pomocą słowa i fantastycznych obrazki autorki Julii Rothman z pewnością przypadną do gusty nie tylko najmłodszym.

Przeczytamy i pooglądamy np. jak zbudowany jest ul, jakie występują rasy królików, kur. Nauczymy się o zioła, zbożach, poznamy budowę wielu urządzeń.

Poznamy przepis na masło ziołowe, ciasto marchewkowe czy ciasteczka z orzechami i czekoladą...

Bardzo. Bardzo polecam...

Muffiny orkiszowe z jeżynami

vanilia81

muffiny_orkiszowe_z_jezynami

Polubiłyśmy się ostatnio z mąką orkiszową. Mądrych książek się naczytałam i jakoś mi tak z nią po drodze, pszennej sporadycznie używam (do biszkoptu w sumie tylko). Muffinki, jak to muffinki- szybkie, łatwe, poręczne. W sam raz żeby złapać do rączki i biec dalej się bawić...

Składniki:

(szklanka o pojemności 250 ml)

  • 1 szklanka mąki orkiszowej
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki sody
  • 3 łyżki cukru (u mnie ksylitol)
  • szklanka gęstego jogurtu
  • 2 łyżki oleju (np. rzepakowy)
  • 2 duże jajka
  • 1½  szklanki jeżyn

W miseczce wymieszać dokładnie mąkę z proszkiem do pieczenia i sodą.

Jogurt wymieszać z jajkami, olejem  i cukrem i dodać do mąki.

Wymieszać tak, by składniki się pomieszały.

Przełożyć do 12 tradycyjnych lub 6 dużych foremek na muffinki.

Piec w nagrzanym do 180ºC przez ok. 30 min. (do tzw. suchego patyczka)

Smacznego!

puszka: home and you (klik)

muffiny_orkiszowe_z_jezynami_2

Batoniki z musli, moreli i sezamu (zdrowe, proste, szybkie i pyszne)

vanilia81

IMG_1444

Po ostatnim poście, w którym pokazałam moją wersję kobiecego biurka ( klik), miałam sporo pracy fotografując inne wnętrzarskie cuda, ale w przerwach, by mieć coś pożywnego pod ręką, no dla dzieci oczywiście, piekłam te batoniki.

To moje ostatnie odkrycie, mogłabym się nimi w sumie żywić na okrągło. Dorzucam czasem nasiona chia, cześć pestek słonecznika zastępuję pestkami dyni, ale bazę zawsze tworzą płatki owsiane, suszone morele i sezam.

Zdrowa przekąska dla dzieci, na piknik czy do pudełka szkolnego. Miód i sezam zapewniają im słodycz, pestki chrupią- dla mnie bomba. Kupionych batoników nie można nawet postawić obok.

Robi się je błyskawicznie, wystarczy podgrzać olej z miodem i zalać resztę składników.

Ważne by kroić je na kwadraty dopiero, gdy wystygną inaczej będą się kruszyć. Wystudzone dają się ładnie pokroić choć zawsze trochę się pokruszy, staje się granolą i ląduje w porcji jogurtu ;)

Składniki:

  • 320 g płatków owsianych (zwykłych, górskich, nie błyskawicznych)
  • 30 g ziaren sezamu
  • 50 g ziaren słonecznika (może być pół na pół z pestkami dyni)
  • 100 g suszonych moreli
  • 50 g rodzynek
  • pół łyżeczki cynamonu
  • 100 ml oleju (słonecznikowy, rzepakowy)
  • 180 ml miodu

Do miseczki wsypać płatki owsiane, pokrojone morele, rodzynki, pestki słonecznika, sezam i cynamon. Wymieszać składniki.

W rondelku podgrzej olej i miód by się połączyły i dodać do miski z resztą składników,

Dobrze wymieszać, tak by płyn dokładnie obkleił suche składniki.

Przełożyć masę do foremki wyłożonej papierem do pieczenia, podociskać, wygładzić masę delikatnie łyżką lub palcami i piec w nagrzanym do 180ºC przez ok. 30 min. (do zarumienienia).

Odstawić do ostygnięcia pokroić na kawałki.

Spokojnie kilka dni można przechowywać w puszce.

Wiklinowy koszyczek i ściereczka: home and you

IMG_1463

IMG_14481

IMG_1467

 Przepis ( z moimi małymi zmianami) pochodzi z książki Billa Grangera ,,Nakarm mnie"

Lekki tort pomarańczowy

vanilia81

Wysoki, lekki, puszysty o świeżej, cytrynowej nucie.

Tort taki.

Jak słońce trochę.

Na drugie urodzinki mojej Gosi go upiekłam. 

Bo ona też słonko nasze przecież.

Ładnie swój kawałek zjadła, choć to rekomendcaja żadna, bo ona generalnie kocha jeść...

Prosty. W sensie łatwy do zrobienia. Z tą chorągiewka w niego wbitą chyba więcej pracy miałam. Choć ona równie banalna w wykonaniu. Naprawdę...

temperatura pieczenia: 160ºC

foremki: 1 lub 2 okragłe tortownice o średnicy ok. 20 cm 

Jeśli piec będziemy oba biszkopty naraz, najlepiej umieścić je na jednym poziomie w piekarniku (wówczas możemy korzystać z funkcji grzałki góra dół)

Biszkopt:

szklanka o pojemności 250 ml

  • 7 dużych jajek 
  • szklanka cukru (najlepiej drobnego)
  • szklanki + 2 łyżki mąki pszennej tortowej
  •  ½ szklanki mąki ziemniaczanej
  • szczypta soli

Krem do przełożenie:

  • 3 szklanki soku z pomarańczy* + pół szklanki do napączowania biszkoptu**
  • 2łyżki cukru
  • 2 opakowania budyniu waniliowego 

Krem do obłożenia:

  • 500 g śmietany kremówki
  • 250 g serka mascarpone
  • 2 łyżki cukru pudru
  • skórka starta z umytej pomarańczy bio (lub spażonej zwykłej)

* Najlepiej użyć soku świeżo wyciskanego lub pasteryzowanego  (w Lidlu ten, który jest w lodówce).

** Jesli tort będzie przeznaczony dla dorosłych warto do soku, którym będziemy nasączać biszkopt dodać kieliszek Cointreau lub innego likieru pomarańczowego.

Wykonanie biszkoptu:

Białka ubić ze szczyptą soli, pod koniec ubijania dosypywać cukier.

Miskujac na wolnych obrotach stopniowo dodawać żółtka.

Obie mąki przesiać i delikatnie, za pomoca szpatyłki wmieszać do masy, by składniki dokładnie się połączyły.

Dwie okragłe tortownice o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia.

Przelać masę po równo do dwóch tortownic.

Piec w piekarniku nagrzanym do 160ºC przez ok. 30 min. (do tzw. suchego patyczka)

Po wyjęciu dobrze jest upuścić każda formię z wysokości 60 cm na podłogę (zapobiegnie to opadnięciu biszkoptu), odstawić do ostygnięcia (np. w uchylonym piekarniku) i dopiero wtedy obrysowując nożem boki, wyciągnąć ciasta z tortownic.

Każdy biszkopt przekroić na pół, otrzymuja w ten sposób 4 blaty.

Przygotowanie kremu pomarańczowego

2 i 1/3 szklanki soku pomarańczowego przelać do rondelka.

Resztę soku (2/3 szklanki) wymieszać z dwoma opakowaniami proszku budyniowego i 2-3 łyżkami cukru.

Sok w rondelku doprowadzić do wrzenia, dodać sok z budyniem, zmniejszyć ogień ciagle mieszajac chwilkę gotować.

Zdjać z ognia, odstawić do ostygnięcia.

Jeśli ktoś jest zwolennikiem maślanych kremów, na tym etapie może wmiksować do masy kostkę miękkiego masła, ja nigdy nie widzę takiej potrzeby ;)

Przygotowanie kremu śmietankowego do obłożenia tortu

Schłodzoną (to ważne!) śmietanę kremówkę ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodać cukier puder, a następnie wolno miksując wmieszać serek mascarpone i skórkę startą z pomarańczy.

Pierwszy blat (najlepiej najgrubszy; bedzie dźwigał cały tort) nasączyć kilkoma łyżeczkami soku z pomarańczy.

Nałożyć na niego 1/3 część kremu pomarańczowego, przykryć drugim blatem, który równiez delikatnie nasaczyć, przełożyć połowa pozostałego kremu i czynności powtórzyć. Ostatni blat biszkoptu pokryć kremem z bitej śmietany i mascarpone. Obłożyć nim również boki tortu (można grubo smarować kremu jest sporo, na pewno nie zabraknie).

Ozdobić paseczkami skórki umytej, niewoskowanej pomarańczy, jej platerkami, listkami melisy...

Smacznego!

tort pomarańczowy orange cake dla dzieci z choragiewkami

 

Norweskie bułeczki cynamonowe

vanilia81

Norweskie bułeczki cynamonowe

Najczęściej piekę te bułeczki jesienia, nawet przepis na nie mam w książce zaznaczony suszonym liściem. Ciepłe, mięciutkie, maślane, pachnące cynamonem ciasto smakuje nam najbardziej w chłodne dni. W takie, kiedy po spacerze po lesie marzymy o kanapie, ciepłym kocu, kubku goracego mleka i odgłosach trzaskajacego w kominku ognia... 

Można każda bułeczkę upiec osobno, kładac je na dużej blaszce w odstępach, ale ja uwielbiam patrzeć, jak po upieczeniu dzieci odrywają je sobie z foremki...

Temp.pieczenia: 230 C

Blaszka lub foremka o wymiarach ok. 33 x 24 cm

Składniki:

  • 600 g (lub więcej) maki pszennej
  • 100 g cukru
  • ½ łyżeczki soli
  • 3 saszetki drożdży suszonych lub 45 g świeżych
  • 100 g masła
  • 400 ml mleka
  • 2 jajka

Nadzienie:

  • 120 g masła
  • 150 g cukru ( można część zastąpić brązowym)
  • 1 i ½ łyżeczki cynamonu
  • 1 roztrzepane jajko do posmarowania

Jeśli korzystamy ze świeżych drożdży, najpierw należy przygotować rozczyn. W tym celu do miseczki trzeba rozkruszyć drożdże, wsypać łyżkę cukru, zalać to połową szklanki ciepłego (nie goracego!) mleka, dodać 4 łyżki mąki i wymieszać. Przykryć szmatka i odstawić w ciepłe miejsce na ok. 20 min. Mąkę, cukier i mleko do rozczynu podbieramy z podanych wyżej ilości składników!

W misce wymieszać pozostałą (jeśli robiliśmy zaczyn) mąkę, cukier, sól i suche drożdże (lub zaczyn ze świeżych).

W rondelku rozpuścić masło, dodać mleko, jajko i wymieszać całość trzepaczka (nie myjcie rondelka jeszcze się przyda...)

Przelać płynne składniki do miski z mąką i drożdżami.

Wyrobić ciasto ręcznie lub za pomoca miksera mieszadłem hakowym, aż będzie gładkie i błyszczące. Jeśli będzie się kleiło dosypać trochę mąki.

Z wyrobionego ciasta uformować kulę i przełożyć do wysmarowanej olejem miski. Przykryć ściereczką i odstawić na 20-30 min. w ciepłe miejsce, żeby wyrosło.

Foremkę (używam ceramicznego naczynia) wyłożyć papierem do pieczenia.

Składniki nadzienia rozpuścić w rondelku, odstawić.

Odzielić 1/3 ciasta i wyłożyć nim (rozciagajac lub wałkujac) ciasto spód foremki.

Na oprószonym mąką blacie rozwałkować (wałek też posypcie mąka) resztę ciasta na prostokąt o wymiarach ok. 50x 25 cm

Mślano- cynamonowym syropem (najwygodniej za pomoca kuchennego pedzelka) rozsmarować na całej powierzchni rozwałkowanego ciasta.

Zrolować ciasto od krótszego boku, tak by powstał ok. 50 cm wałek.

Pokroić go na 2 cm plastry, tak by wyszło 20 kawałków.

Rozłożyć je w formie bokiem do góry. 

Posmarować je rozmaconym jajkiem i ponownie odstawić ciastoa 15 min., by wyrosło

Piec w nagrzanym do 230ºC piekarniku, aż urosna i stana się złocisto- brazowe.

Bułeczki lubia się z góry przypalać,można sie tym nie przejmować lub w połowie pieczenie przykryć folia aluminiowa

Po upieczeniu przełożyć na metalowa kratkę, jeszcze ciepłe odrywać i zajadać..

Norweskie bułeczki cynamonowe

Norweskie bułeczki cynamonowe

 Norweskie bułeczki cynamonowe

źródło: zmodyfikowany przepis z ksiażki Nigelli Lawson ,,Jak być domowa boginia"

 

 

Świateczne ciasteczka czekoladowe

vanilia81

ciasteczka czekoladowe kakaowe kruche z posypka świateczne

Takie niby nic.

Ciasteczka upiekłam.

Proste takie. W sumie nawet na wyrost czekoladowymi nazwane, bo czekolady w nich zero.

Kakao tylko. Łyżek kilka.

Kruche, delikatne.

Bardzo smaczne w tej swej prostocie to fakt. Obsypane posypką hojnie, bo świąteczne już trochę przecież, a ekscytacje wywołały u dzieci mych taką, że pół wsi słyszało.

Bo dla Mikołaja upiekłam, pytając je czy takie mogą być...

Z buteleczka mleka dziś mu na blacie w kuchni na noc, tradycyjnie zostawimy, licząc, że nie ma nietolerancji glutenu i alergii na kakao... 

Fajnych Mikołajek Kochani!

W ubiegłym roku karmiliśmy Mikołaja bułeczkami drożdżowymi z czekoladą

Składniki:

na ok. 24- 30 ciasteczek

  • 250 g miękkiego masła
  • 130 g cukru (najlepiej drobnego)
  • 40 g kakao w proszku
  • 300 g maki pszennej
  • ½ łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Najprościej zmiksować wszystkie składniki w malakserze (bez przesiewania maki i kakao)

Jeśli jednak korzystamy z miksera to...

Masło miksować z cukrem do uzyskania miękkiej, puszystej masy.

Wmieszać przesiane kakao.

Mąkę wymieszać z soda i proszkiem do pieczenia i również dodać do masy.

Dwie duże blachy  wyłożyć papierem do pieczenia

Podebrać  z ciasta kawałek wielkości orzecha włoskiego, ukręcić z niego kulkę, położyć na blaszce i spłaszczyć na gruby placuszek.

Czynność powtórzyć, aż do wykończenia masy, pamiętając o zachowaniu odstępu między ciasteczkami.

Piec w piekarniku nagrzanym do 170º C przez 15 min.

Jeśli pieczemy dwie blachy naraz piec korzystając z termoobiegu.

Gotowe ciasteczka mogą wyglądać na niedopieczone, spokojnie dojdą stygnąc.

Po wyciągnięciu z piekarniku położyć blachę na 15 min. na chłodnym podłożu.

Po tym czasie przenieść je na metalowa kratkę, na której po ostygnięciu będą polewane polewa i ozdabiane. 

Polewa bankowo będzie spływała, warto więc podłożyć pod kratkę kawałek papieru, unikniemy czyszczenia blatu.

Polewa i przybranie:

(można zmniejszyć ilość składników o połowę i ozdobić tylko połowę ciasteczek, nie wszyscy dorośli lubią posypki...)

  • 2 łyżki kakao w proszku
  • 175 g cukru pudru
  • 60 ml wrzątku
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • posypka

Wszystkie składniki umieścić i podgrzać w rondelku, mieszając(najlepiej trzepaczka) do uzyskania gładkiej masy.

Zdjąć z ognia, odstawić na 10 min.

Polewać wierzch kilku ciasteczek polewa (nie wszystkich naraz, bo polewa dość szybko zastyga, a do zastygniętej nie przyklei nam się posypka!).

Ozdobić posypka w ulubionym kolorze.

Odstawić do ostygnięcia.

Ciasteczka można upiec do 5 dni przed podaniem i przechowywać w szczelnym pojemniku, przekładając je pergaminem.

wiateczne_ciasteczka_czekoladowe_4

 wiateczne_ciasteczka_czekoladowe_21
wiateczne_ciasteczka_czekoladowe_1

 wiateczne_ciasteczka_czekoladowe

źródło przepisu (ze zmianami) ,,Nigella świątecznie" Nigella Lawson

 

© Ciasteczkolandia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci