Menu

Ciasteczkolandia

Wpisy otagowane : recenzja-ksiazki

,,Anatomia farmy"

vanilia81

Anatomia farmy Julia Rothman książka o wsi dla dzieci

Oj zła jestem na siebie bardzo, bo o tej książce chciałam Wam opowiedzieć już dawno. To pierwsza książka, jaka kupiłam dzieciom, kiedy dwa lata temu przeprowadziliśmy się na wieś i jedna z naszych ulubionych.

Nie wyobrażałam sobie jednak pisać o niej, nie przeplatając w tą opowieść zdjęć kilku z życia moich dzieci na wsi i teraz mając wpis gotowy, chcąc podlinkować ją okazało się, że ani w mojej ulubionej księgarni (nieprzeczytane.pl), ani w żadnej innej nie jest dostępna. Nakład się wyczerpał i tyle. Liczę bardzo, ze ukaże się kolejny, bo książka jest w mojej ocenie genialna (nie bardzo też wiem, co będę mogła sprezentować zaprzyjaźnionym z nami dzieciom...)

Jeśli uda się Wam ją jakimś cudem  zdobyć to z serca całego polecam, a żeby zdjęć nie marnować, wrzucam tu wraz z kilkoma naszymi wiejskimi kadrami.

Na pocieszenie podaje przepis na kruche owsiane ciasteczka z tej książki (klik)


Anatomia_farmy_5

Anatomia_farmy_6

Anatomia_farmy_7

Anatomia_farmy_9

Anatomia_farmy_8

Anatomia_farmy_10

Anatomia_farmy_11

Anatomia_farmy_12

Anatomia_farmy_13

Anatomia_farmy_14

,,Anatomia farmy" powinna być lekturą obowiązkową zarówno dla dzieci które na wsi mieszkają, mniej lub bardziej czynnie na co dzień w tym prawdziwym wiejskim życiu uczestniczą, żniwa obserwują, jajka z kurnika przynoszą, jak i dla małym mieszczuchów, których widok krowy przyprawia o zdziwienie. Każde dziecko bowiem odkryje w tym ilustrowanym przewodniu coś nowego, coś o czym do tej pory nie wiedziało.

Książka to skarbnica wiedzy dotycząca wszystkiego co moglibyśmy włożyć do pudełeczka z napisem wieś. Informacje przekazane za pomocą słowa i fantastycznych obrazki autorki Julii Rothman z pewnością przypadną do gusty nie tylko najmłodszym.

Przeczytamy i pooglądamy np. jak zbudowany jest ul, jakie występują rasy królików, kur. Nauczymy się o zioła, zbożach, poznamy budowę wielu urządzeń.

Poznamy przepis na masło ziołowe, ciasto marchewkowe czy ciasteczka z orzechami i czekoladą...

Bardzo. Bardzo polecam...

,,Moje wypieki desery" Dorota Świątkowska- recenzja

vanilia81

moje wypieki i desery recenzja

Tak się jakoś składa, że najwięcej kulinarnych książek powiększa moją kolekcję w okresie jesienno- zimowym. Mam wtedy więcej czasu na ich przeglądanie, a długie, ciemne wieczory, ukochany koc i kubki gorącego kakao sprzyjają tego typu lekturze.

W tym roku wydawnictwo Egmont, niczym Mikołaj, który pomylił miesiąc dostarczyło mi ogromnie apetyczną pozycję mojej blogowej koleżanki Doroty Świątkowskiej.

Z Dorotką znamy się od 2007 r., kiedy to ona od pół roku, małymi krokami przemierzała już kulinarną blogosferę, a ja zakładałam Ciasteczkolandię i miałam do niej mnóstwo pytań technicznych dotyczących prowadzenia bloga. Prawdę mówiąc, nie sądzę, żeby Ciasteczkolandia bez niej dziś istniała. Mogę powiedzieć, że jest jej matką chrzestną. Zawsze życzliwa, wesoła, z poczuciem humoru tak bliskim mojemu, świetna kobieta- taka jest Dorota Świątkowska jaką znam. A jaka jest jej druga książka?

,,Moje wypieki i desery" przeszły moje oczekiwania. Nie bałam się o stronę merytoryczną, autorka jest genialnym cukiernikiem i nigdy jeszcze nie nacięłam się na jej przepisie, byłam również spokojna o stylizację i wykonanie zdjęć- słynie w tych tematach z perfekcji, miałam jednak obawy, czy zadaniu sprosta wydawnictwo, czy dopasuje czcionki, które podkreślą styl zdjęć Doroty, czy druk nie popsuje jakości zdjęć, czy jakoś papieru będzie na dobrym poziomie, czy  będzie dla czytelnika przejrzysta w odbiorze...Kochani, po przeglądnięciu kilku stron miałam łzy w oczach (serio...), bo to tak, jakbym trzymała w rękach trzecią córeczkę Dorotki: zdrową, mądrą, a do tego śliczną. Książka jest perfekcyjna! Przyjemna dla oka, dopieszczona szczegółami szata graficzna, a już pomysł, by tło tekstu przepisu współgrało z kolorystyką zdjęcia słodkości na zdjęciu obok podbiło moje serce totalnie!

Książka zaskoczyła mnie swoją grubością, ma ponad 300 stron! Solidna, gruba okładka ( boki książki dostępna w dwóch wariantach kolorystycznych białej i brązowej) i przydatna zakładka-wstążeczka.

Przepisy posegregowane tak, by łatwo było znaleźć szukany, a wszystkie podobnie jak na blogu czytelnie opisane. Na końcu znajdziemy przeliczniki kuchenne, indeks alfabetyczny i rzeczowy

Receptury zawarte w książce to przepisy wybrane przez Dorotę spośród ponad 6 lat prowadzenia bloga plus dodatkowo kilka nowych, opracowanych specjalnie na potrzeby książki.

Spotkałam się z opiniami osób, które liczyły na to, że książka zawierać będzie wyłącznie nowe przepisy. Ja cieszę się, że są to sprawdzone przepisy, znane z bloga, bo mimo, iż staram się śledzić stronę Mojewypieki.com na bieżąco, wiele z propozycji, zobaczyłam w książce po raz pierwszy. Poza tym lubię korzystać z książek kucharskich, a często przeglądać je nawet jeśli nie szukam konkretnego przepisu czy inspiracji, no i zwyczajniej lubię je mieć ;)

Książkę tą powinien kupić każdy fan Doroty, każdy komu zdarza się korzystać z jej przepisów, bo w mojej ocenie to śliczne ,,dziękuję" za to co dla nas robi. Będzie pięknym, wartościowym prezentem dla miłośnika domowych słodkości, bez względu na to, czy dopiero zaczyna przygodę z pieczeniem, czy ma już spore doświadczenie w tej dziedzinie. Polecam i gwarantuję słodką lekturę, a Tobie Dorotko, raz jeszcze z całego serca gratuluję!

moje wypieki i desery recenzja

moje wypieki i desery

moje wypieki i desery recenzja

 mojewypieki i desery recenzja

© Ciasteczkolandia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci