Menu

Ciasteczkolandia

Wpisy otagowane : cytryna

Napój imbirowy z miodem i cytryną po zimowym spacerze

vanilia81

napj_imbirowy_z_miodem_i_cytryn_1

Zbierałam się z tym wpisem trzy miesiące chyba, bo zdjęcia robiłam gdy spadł pierwszy śnieg. Sobotę sobie na to spadanie wybrał wiedząc jakby, że dzieci od rana w domu. Nie wziął natomiast pod uwagę tego, że Robert w pracy, a sanki (wersja xxl ) na strychu.... Weszłam na ten strych, sanki zniosłam, zaskoczona nie lada tym wyczynem. Teraz tylko poubierać. Ich i siebie. Ubrani, pozapinani, nakremowani. Czapki, szaliki, ok. Rękawiczki teraz. Z 10 par na stanie, żadna nie ma pary. Żadna. No nie pojmuje fenomenu. Szukamy. Kieszenie, tornister, za szafka na buty. Są! Któreś ze starszych w butach stojące musi sikać... 

Wychodzimy. Aparat włączam, szczęśliwa śnieg jest, zdjęcia zimowe będą! O nie, bateria została w ładowarce. W sypialni. Na górze. W jednym bucie skacze przez salon, po drugi aparat. Na sankach zasiedli, grzeczni wyjątkowo.

Wracam po tą baterię jednak. Bo to bez sensu przecież starym aparatem zdjęcia robić, jak nowy mam. Jestem. Gosia śnieg je. Pierwszy raz widzi w sezonie (a że mała to jakby w życiu) to go je. Lody zamiast trawnika, ha! Starsi się kulkami walą, po płocie wspinaczki urządzają, zawody chyba jakieś kto wyżej. Idziemy, ciągnę te sanki jak wół, sąsiedzi muszą mieć niezły polew ze mnie. Dzieci mają... Dotlenieni, zmarznięci, uśmiechnięci wracamy. Pół tuzina mokrych rękawiczek w powietrzu fruwa, szaliki, kurtki gdzie bądź rzucone, jakby wieszaków nie było. Śniegu tona na butach wniesionych już się topi. W szaliku jeszcze podgrzewam wodę i do dzbanka z tartym imbirem (przed wyjściem starłam, taka zorganizowana jestem ;)), wodę ciepłą wlewam, spoglądam na nich w między czasie i widzę... jak się pod koce ładują, o miejsca kłócą. Widzę te buzie od mrozu rumiane, te papcie i skarpetki zrzucone. Widzę jak się starszaki o Gosie najmłodsza troszczą, przykrywają, podusie poprawiają. Wtedy wiem. Wiem doskonale, że kompletnie bez znaczenia jest model aparatu, zgubione rękawiczki, mokre kurtki i ciapa w przedpokoju. Bo najważniejsze, że ten śnieg spadł i że sanki takie długie, że ich wszystkich pomieścić zdołały, na strychu stały, że siedząc pod kocem książeczkę ulubioną możemy czytać, popijać ciepły napój imbirowy. Zdrowi. wszyscy. Razem.

Napój robię na oko, to będzie jakoś tak:

  • Niewielki (ok 3-4 cm) kawałek imbiru (w zależności od tego jaką intensywność jego w napoju akceptujecie), obieram (najwygodniej robić to małą łyżeczką), a następnie ścieram na tarce o drobnych oczkach, by po starciu otrzymać łyżkę tartego imbiru. Dodaje 3 łyżki miodu i sok z połowy cytryny. Zalewam wszystko  litrem (albo trochę mniej) ciepłej wody (nie gorącej, miód straciłby swoje wartości). 

napj_imbirowy_z_miodem_i_cytryn_61

 

napj_imbirowy_z_miodem_i_cytryn_71

napj_imbirowy_z_miodem_i_cytryn_8

 

napj_imbirowy_z_miodem_i_cytryn_9

napj_imbirowy_z_miodem_i_cytryn_41

napj_imbirowy_z_miodem_i_cytryn_101

yeti_zakamarki

 

Mus z białej czekolady z różano-cytrynową nutą

vanilia81

różano-cytrynowy mus z białej czekolady

W musie tym intensywna słodycz białej czekolady została otulona subtelnym różanym aromatem i skropiona dla równowagi orzeźwiająca cytryną. Lekko (nie mówię tu o kaloriach, a konsystencji ;)), świeżo, romantycznie...Pięknych Walentynek i dużo miłości nie tylko 14 lutego Wam życzę:*

Składniki (na 2-3 porcje)

  • 100 g białej czekolady
  • 150 ml śmietany kremówki
  • płaska łyżeczka żelatyny
  • 2 jajka
  • 2 łyżeczki wody różanej
  • łyżeczka soku  cytryny
  • łyżeczka skórki otartej cytryny 
  • odrobina soli (pół szczypty)

Czekoladę (połamaną na kawałki) ze śmietanę umieścić w rondelku i stopić w kąpieli wodnej.

Żelatynę zalać łyżką ciepłej wody i wymieszać, by się rozpuściła. Naczynie z nią można umieścić w garnku z wodą kąpieli wodnej, ułatwi to sprawę.

Żółtka oddzielić od białek.

Do ostudzonej lekko mieszaniny czekoladowej dodać żelatynę, żółtka, wodę różaną, cytrynę oraz skórkę z niej otartą, całość dobrze wymieszać (najlepiej ubijaczką)

Odstawić na kwadrans do lodówki.

Ubić białka z odrobiną soli na sztywno.

Delikatnie, ale dokładnie wmieszać białka do schłodzonej masy.

Przelać do miseczek w których mus będziemy podawać i wstawić ponownie do lodówki na min. 3 godz.

różano-cytrynowy mus z białej czekolady

różano-cytrynowy mus z białej czekolady

przepis własny

Ciasteczka rumiankowe z cytryną i miodem

vanilia81

ciasteczka rumiankowe z cytryną i miodem

Czas płynie jak szalony, mam wrażenie, że wczoraj biegałyśmy z Mają po łące zrywając rumianek, z którego potem zrobiłam syrop (przepis obiecuję podać latem), a już po jesiennych spacerach zaparzam dzbanki gorącego z niego naparu z dodatkiem cytryny i miodu.

Dzisiejszy wpis sponsoruje literka R jak rumianek, a właściwie K jak Kamill, bo to z tą marką, na dniach zorganizuję na blogu konkurs, na który już dziś serdecznie Was zapraszam.

Marka Kamill powstała rok przed narodzinami mojej Mamy i to właśnie z nią kojarzą mi się charakterystyczne, okrągłe, zielone pudełeczka kremów z logo rumianku na wieczku. Odkąd pamiętam, stoją na jej stoliku nocnym. Ulubieńcem Mamy od lat jest zielona wersja Classic. Ja także jestem wierna tej marce, ale już rodzaje kremów zmieniam jak rękawiczki w zależności od potrzeb moich dłoni, pory roku, nastroju...Obecnie jestem zafascynowana szybkością wchłaniania się wersji Soft&Dry.

Pamiętam, że kiedy miałam problem ze skórą dłoni po użyciu detergentów, dermatolog poleciła mi, bym w składzie kremów do rąk szukała składnika o nazwie UREA (mocznik). Wiąże on wilgoć nawet w głębokich warstwach naskórka i natychmiast łagodzi uczucie napięcia. Im go więcej (przeważnie 2% - 5%), tym działanie mocniejsze. Krem Hand Repair pomógł mi wtedy bardziej niż maść sterydowa, więc gorąco go Wam polecam w takich ,,kuchennych" przypadłościach.

W szerokiej ofercie marki, na pewno znajdziecie swojego ulubieńca, a ja póki co zapraszam Was na gorącą herbatkę z rumianku i kruche, delikatne ciasteczka do niej...

Składniki:

  • 250 g mąki pszennej
  • 125 g zimnego masła
  • 60 g drobnego cukru (lub cukru pudru)
  • 2 łyżki miodu
  • 1 żółtko
  • 4 torebki suszonego rumianku
  • skórka starta z cytryny (ekologicznej/ niewoskowanej)
  • 1-2 łyżki zimnego soku z cytryny
  • szczypta soli

Mąkę wymieszać z cukrem i solą, wrzucić pokrojone w kostkę masło i zagnieść.

Dodać miód, żółtko, skórkę i sok z cytryny, rumianek, całość zmiksować.

Uformować z ciasta dysk, owinąć w folię spożywczą i odstawić na 30 min. do lodówki.

Po tym czasie ciasto rozwałkować na grubość ok. pół cm i wykrawać ciasteczka.

Układać je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i piec w 175ºC przez ok. 15 min.

Upieczone z pomocą nożna przełożyć na metalową kratkę, by przestygły

ciasteczka rumiankowe z cytryną i miodem

ciasteczka rumiankowe

ciasteczka rumiankowe

ciasteczka rumiankowe

 przepis własny

© Ciasteczkolandia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci