Menu

Ciasteczkolandia

Wpisy otagowane : gorzka-czekolada

Trufle czekoladowe z nuta pomarańczy

vanilia81

trufle_czekoladowe_z_nut_pomaraczy_1

Przygotowałyśmy wczoraj z Mają te trufle dla Roberta do kawy. Taka słodka niespodzianka z okazji Dnia Górnika. Robert jest fanem trufli i deserowej czekolady, więc pewne było, że mu przypasują.

Wersja, na która przepis podaję jest smakołykiem wyłącznie dla miłośników mocno gorzkiej czekolady. Ja wykorzystałam taką z 70% zawartością miazgi kakao, ale nic nie stoi na przeszkodzie by posunąć się dalej i przeciwnie można śmiało złagodzić ich smak,  używając częściowo lub wyłącznie czekolady mlecznej. Pomarańczowej nuty dodał im likier pomarańczowy i skórka z pomarańczy.

Szybkie w wykonaniu (nie licząc czasu, który masa tężeje w lodówce). No i takie wiecie, urocze, z serca...

Składniki:

(na około 12 sztuk)

  • 200 g czekolady gorzkiej (u mnie 70% z Lidla)
  • 100 ml śmietany 36%
  • 40 g miękkiego masła
  • 2 łyżki likieru pomarańczowego (np.Cointreau, Grand Marnier)
  • skórka otarta z umytej ekologicznej pomarańczy (lub sparzonej i dokładnie umytej zwykłej)
  • kilka łyżek dobrej jakości kakao

Śmietanę przelać do małego rondelka, doprowadzić do wrzenia.

Drobno pokrojoną czekoladę wsypać do miseczki (najlepiej szklanej, ceramicznej)

Zalać ja gorącą śmietaną, dodać masło i likier, skórkę i mieszać, aż czekolada się roztopi i powstanie jednolita masa.

Odstawić do ostudzenia.

Przykryć miseczkę folia spożywczą i umieścić w lodówce na ok. 2 godz., albo do momentu aż masa stężeje

Formować pralinki (u mnie ok. 2,5 cm), obtaczać w kakao.

trufle_czekoladowe_z_nut_pomaraczy_2

Tort Justyś (czekoladowy z kajmakiem i prażonym słonecznikiem)

vanilia81

tort justyś julii rozumek z prażonym słonecznikiem i masa kajmakową z kajmakiem czekoladą

Nie mogłam go nazwać inaczej, bo choć od kilku dobry lat znam jego ,,blond" wersję (jasny biszkopt i śmietana), to tą  poznałam dzięki Julii Rozumek, która podała kiedyś na blogu (klik) przepis na tort przepisu swojej siostry Justyny. Julia nie wie czy jest jakaś inna, właściwa nazwa tego tortu.

Ja nawet wiedzieć nie chcę, dla mnie to ,,tort Justyś" i tyle ;) Najwięcej uroku mają przecież przepisy w starych, poplamionych brulionach lub na skrawkach papieru, których nazwy poprzedzone są imionami osób, od których je mamy i z którymi nam się kojarzą...

Na trzydzieste siódme urodziny męża mego przygotowany, bo jak solenizant o tort zapytany powiedział ,,jak będzie miał dużo czekolady to będzie super".

Był super. Obłędnie pyszny. Kaloryczny i choć zdawać by się mogło bardzo słodki, to wcale tak nie jest.. Nie jest też mdły. Puszkę masy kajmakowej równoważy w nim kakao i gorzka czekolada.

Chrupiące, podprażone ziarno słonecznika, zatopione w satynowej masie kajmakowej, a  wszystko to na kakaowym biszkopcie, otulone czekoladową (nie słodką) bitą śmietaną. I jeszcze te pokruszone bezy na wierzchu...Coś cudownego. Koniecznie musicie spróbować. Koniecznie!

Biszkopt:

Tortownica o średnicy 24 cm (moja miała 22 cm i trochę ciasta miałam za dużo)

temperatura pieczenia: 175ºC

(szklanka o pojemności 250 ml)

  • 7 jaj
  • ¾ szklanki cukru
  • ½ szklanki mąki tortowej
  • ½ kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Jajka  ubić  z cukrem na puszystą masę.

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i kakao i przesiać do masy.

Delikatnie, ale dokładnie wymieszać, najlepiej szpatułką (tak by nie było widać suchej mąki)

Spód tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia.

Przelać ciasto do formy.

Piec ok 40 min. w piekarniku nagrzanym do 175ºC (grzałka góra-dół)

Odstawić do wystygnięcia.

Masa kajmakowa ze słonecznikiem:

  • puszka masy kajmakowej
  • 150 g łuskanego słonecznika
  • 300 g masła
  • łyżka cukru

100 g masła rozpuścić w rondelki, dodać słonecznik i łyżkę cukru, wymieszać.

Blachę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia, przełożyć zawartość rondelka i włożyć do rozgrzanego do 175ºC piekarnika na ok 10-15 min., uważając by nie spalić słonecznika, a jedynie go przyrumienić.

Wyjąć, odstawić do ostudzenia.

Masę kajmakową przełożyć z puszki do misy miksera, dodać masło i zmiksować, dodać przestudzony słonecznik, całość zmiksować na małych obrotach.

Krem śmietanowo-czekoladowa

  • 500 ml śmietany kremówki
  • łyżka cukru
  • tabliczka gorzkiej czekolady (najlepiej 70%)

Do ozdoby

  • 50 - 100 g startej, gorzkiej czekolady
  • kilka garści małych bez

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, odstawić.

Śmietanę  ubić na sztywno, dodając cukier i odrobinę soku z cytryny.

Pod koniec ubijania dodać roztopioną czekoladę, krótko zmiksować.

Biszkopt przekroić na  trzy równe blaty.

Do nasączenia biszkoptu- herbata z cytryną i wódką.

Jeśli będą go jadły dzieci można darować sobie ponczowanie ciasta lub pominąć wódkę. Będzie pyszne i bez tego.

Na pierwszy blat przełożyć masę kajmakowo - słonecznikową (jeśli będzie bardzo płynna, można ją odstawić na kwadrans czy dwa do lodówki).

Przykryć drugim blatem, na który nałożyć część kremu ze śmietany i czekolady.

Nałożyć trzeci blat, pokryć go i boki tortu resztą kremu.

Posypać startą czekoladą i pokruszonymi bezami (tą czynność sugeruję wykonać w dniu podania tortu).

Patera na tort (z cudnymi reniferami, które widać gdy jest jeszcze lub już pusta...) : Mia home passion:  tutaj

 

Lodowy torcik tiramisu na 10 Rocznicę Ślubu i nie tylko...

vanilia81

lodowy_torcik_tiramisu_1

I żeby ta nasza codzienna, wspólna kawa zawsze była. Żebyśmy tak na nią czekali...Bez względu na to, że czasem zimna, czasem przez dzieci rozlana, a czasem w pośpiechu na schodach przed domem pita. Byle była. byle to trwało wiecznie...Kocham Cię mężu mocno...

Miesiąc temu napisałam te słowa na instagramie ( zapraszam Was tam serdecznie), bo obchodziliśmy z Robertem 10 rocznicę ślubu. Miesiąc, a ja dopiero dziś znalazłam czas, by zrzucić z aparatu zdjęcia i podać przepis na lodowy deser, który z tej okazji przygotowałam. I choć trochę wstyd się przyznać, nie był to deser planowany. Po prostu we wsi mojej nie było serka mascarpone, żebym klasyczne tiramisu, które Robert uwielbia mogła przygotować...

Ten lodowy torcik zainspirowanym jest deserem tiramisu właśnie. Nasączone kawą, Marsalą i likierem kawowym biszkopty, zamiast kremem z mascarpone, żółtek i ubitych białek przełożone są lodami waniliowymi. Idealne deser na upalne dni. Dużo szybszy w wykonaniu od klasycznego tiramisu, a nie mniej efektowny.  Podałam go do popołudniowej kawy w 10 rocznicę naszego ślubu.

Składniki:

  • 125 ml mocnej kawy
  • 4 łyżki deserowego wina marsala (albo likieru Amaretto)
  • 3 likieru kawowego
  • paczka podłużnych biszkoptów (200 g)
  • 1 litr lodów waniliowych
  • 100 g gorzkiej czekolady

Lody wyciągnąć z zamrażalnika, by nie były twarde przy nakładaniu.

Tortownicę o średnicy 18 cm cm wyłożyć papierem do pieczenia.

Czekoladę zetrzeć na tarce o drobnych oczkach.

Do schłodzonej kawy dodać Marsalę i likier, wymieszać.

Zanurzać na kilka sekund, pojedynczo biszkopty i wyłożyć nimi jak najdokładniej spód tortownicy (trzeba będzie cześć z nich przed nasączeniem połamać, by wypełniły luki)

Nałożyć na biszkopty połowę lodów i posypać połową startej czekolady.

Powykładać kolejną warstwę nasączonych biszkoptów, nałożyć na niej resztę lodów i posypać startą czekoladą.

Wstawić do zamrażalnika na kilka godzin by całość się zamroziła.

Na kilkanaście minut przed podaniem, przełożyć torcik z zamrażalnika do lodówki.

Dobrze się prezentuje przystrojony świeżymi różami... ;)

Smacznego! 

talerzyk i filiżanka : Pretty Home

 

 

lodowy_torcik_tiramisu_2

lodowy_torcik_tiramisu_3

lodowy_torcik_tiramisu_4

Najprostsze ciasto kokosowe Billa Granger'a (bezglutenowe)

vanilia81

 ciasto kokosowe Bill Granger szybkie

To jedno z najprostszych ciast jakie miałam okazje w życiu upiec! 

Przepis po który warto sięgnąć, kiedy w tygodniu rodzina domaga się ciasta, a Wy nie macie siły uruchamiać miksera, a na myśl o myciu sterty naczyń po pieczeniu robi Wam się niedobrze... Ratujące w sytuacji, kiedy za pół godziny  w Waszych drzwiach mają pojawić niezapowiedziani wcześniej goście. Takie, które upieczecie nawet kiedy jedno dziecko wisi Wam na szyi, drugie na nodze, a trzecie nieustannie coś do Was mówi i chce pomagać (moja codzienność...). To coś pomiędzy ciastem i batonem. Bardzo je lubię i to nie tylko ze względu na błyskawiczne przygotowanie, ale również, a może przede wszystkim za smak.

Foremka: prostokątna o wymiarach ok. 30 x 20 cm

Temperatura pieczenia: 180°C

Składniki:

(na ok 20 kawałków)

  • 250 g wiórków kokosowych
  • 220 g cukru (najlepiej drobnego)
  • 100 g masła
  • 2 średnie jajka
  • 100- 150 g gorzkiej czekolady*

* Oryginalny przepis mówi o 150 g czekolady, ale to sporo, piekłam wersję ze 100 g i ta ilość w zupełności wystarcza.

 

Masło roztopić, schłodzić.

Jajka lekko roztrzepać.

W misce wymieszać wiórki kokosowe z cukrem.

Dodać masło, jajko i całość wymieszać.

Na koniec wsypać posiekaną w drobną kosteczkę czekoladę i przemieszać.

Masę przełożyć do formy wyłożonej papierem do pieczenia.

Piec przez 20 min. w piekarniku nagrzanym do 180º C., aż stwardnieje.

Wyjąć z piekarnika, zostawić w formie na 5 min.

Pokroić w prostokątne kawałki, wyciągnąć z formy i odstawić do całkowitego wystygnięcia

 

ciasto kokosowe Bill Granger szybkie proste

ciasto kokosowe Bill Granger szybkie proste

 Źródło przepisu: Bill Granger ,,Nakarm mnie"

Krem z ciasteczek korzennych

vanilia81

krem z ciasteczek korzennych

Speculoos to kruche, płaskie, korzenne ciasteczka w kształcie figurek uwielbiane w Belgii i Holandii (tam pod nazwą speculaas) z odciśniętym ornamentem. Tradycyjnie pieczone w specjalnych, drewnianych formach. Pamiętam z dzieciństwa wersję, której jedną stronę ciasteczka pokrywały płatki migdałowe (które oczywiście w pierwszej kolejności odrywałam). Sama nigdy ich nie piekłam, pewnie głównie z powodu braku form, ale chętnie je kupuję, a w tym roku zrobiłam z nich krem, który sprawdzi się do posmarowania zimą tostów, gofrów czy przełożenia ciasta.

Uczciwie przyznam, że wersja z białą czekoladą i cukrem trzcinowym przytłacza słodyczą ( dziwne, że piszę to ja-ta, która bez mrugnięcia okiem jest w stanie opróżnić puszkę skondensowanego, słodzonego mleka...) Uważam, że wersja z gorzką czekoladą jest w duecie ze słodkimi, korzennymi ciasteczkami rozsądniejsza.

Składniki:

  • 150 g korzennych ciasteczek speculoos
  • 2 łyżki miodu
  • 30 g cukru (zwykły lub trzcinowy)
  • 100 ml mleka
  • 50 ml oleju
  • 90 g ulubionej czekolady (białej, mlecznej, gorzkiej lub mieszanki powyższych)

Ciasteczka podpiec przez 10 min. w piekarniku nagrzanym do 150°C.

Przestudzić je i zmiksować na proszek.

Dorzucić do ciasteczek drobniutko pokrojona, lub startą na tarce

czekoladę.

Mleko podgrzać z miodem i cukrem. Odstawić z ognia i wsypać do mlecznej mieszanki ciasteczka z czekoladą

Wymieszać, by czekolada się rozpuściła (w razie potrzeby całość krótko podgrzać).

Do uzyskanej gładkiej masy dolać powoli olej i całość dokładnie połączyć.

Ciepły krem przelać do słoiczków i odstawić do ostygnięcia w temperaturze pokojowej.

Przechowywać w lodówce.

krem z ciasteczek korzennych

krem z ciasteczek korzennych

krem z speculoos

źródło: Singrid Verbert ,,Smakowite prezenty"

Tarta czekoladowa bez spodu z malinowym puree

vanilia81

czekoladowa tarta bez spodu z puree malinowym

Mocno czekoladowe, proste, szybkie ciasto. Ma mniej gliniastą strukturę niż brownie, ale do lekkich wypieków zaliczyć go nie można. Jeśli lubisz gorzką czekoladę, będzie Ci smakowało. Maliny z czekoladą bardzo się lubią, dla samej radości wylewania gęstej, malinowej rzeki z dzbanuszka na kawałki tarty, warto przygotować do niej to puree. Sprawdzi się oczywiście także wersja z truskawkami lub frużelina wiśniowa (choć tej drugiej z dzbanuszka raczej nie wylejemy...;) )

Składniki:

  • 170 g gorzkiej czekolady o 70% zawartości kakao
  • 80 g masła
  • 4 jajka
  • 100 g cukru
  • 30 g mąki
  • szczypta soli
  • 200 g malin (mogą być mrożone)

W garnku zagotować wodę. Czekoladę połamać na kawałki i razem z pokrojonym masłem umieścić w rondelku, wstawionym do garnka z przegotowaną, gorącą wodą, mieszając rozpuścić składniki i odstawić.

Jajka ubić z cukrem i solą na kremową masę.

Wlać do nich przestudzoną czekoladę i delikatnie, ręcznie za pomocą szpatułki lub dużej trzepaczki połączyć dokładnie ze sobą obie masy.

Dodać mąkę i ponownie wymieszać.

Piekarnik rozgrzać do 175°C.

Boki foremki o średnicy ok. 24 cm wysmarować masłem, a dno wyłożyć papierem do pieczenia.

Przelać ciasto do foremki i piec w rozgrzanym piekarniku 15-20 min. Powierzchnia tarty powinna być mocna i elastyczna, nie może być płynna, ale należy uważać by jej nie przesuszyć. Przy tej ilości czekolady ciasto ma prawo być miejscami bardziej wilgotne, sprawiać wrażenie niedopieczonego.

Wyjąć ciasto z piekarnika i ostudzić na metalowej podstawce. Po ostygnięciu wyjąć je z formy, usunąć ze spodu papier.

Sos malinowy uzyskałam miksując blenderem maliny z łyżką cukru pudru. Idealnie byłoby przetrzeć je przez sito, by usunąć pesteczki, ale ja nie zawracały sobie tym głowy.

czekoladowa tarta bez spodu z puree malinowym

czekoladowa tarta bez spodu z puree malinowym

czekoladowa tarta bez spodu z malinowym puree

czekoladowa tarta bez spodu z puree malinowym

źródło przepisu : ,,Pieczenie jest łatwe" wydawnictwa Reader's Digest z moją, malinową zmianą. Oryginał sugeruje oprószyć ciasto cukrem pudrem i kakao oraz ozdobić owocem miechunki jadalnej ( wiśni peruwiańskiej).

Brownie w wersji light

vanilia81

brownie w wersji light

Brownie light...Wiem, to brzmi jak żart. Jeśli dodam, że zawiera majonez to parskniecie śmiechem, więc spieszę z wyjaśnieniami. Obliczono, że klasyczne brownie zawiera 314 kcal i 19g tłuszczu, ta wersja ma 191 kcal i 11g tłuszczu. W przepisie zastąpiono masło i część jajek majonezem, zredukowano także część cukru. Czyli...mamy brownie light ;)

,,Odchudzanie" nie spowodowało, że ta wersja jest uboższe w smaku. Ciasto jest smaczne, ma charakterystyczny dla brownie ciężki, czekoladowy smak. W przepisie istotne jest, by użyć czekolady dobrej jakości, takiej z minimum 70% zawartością miazgi kakaowej. Z podanej wersji wychodzi 12 kawałków, które u nas zniknęły błyskawicznie. Wersja bez mąki smakowała bardziej ( ze względu na mielone migdały i chrupiące orzechy) jeśli jednak komuś zależy na redukowaniu kalorii, to jest to propozycja godna polecenia.

Składniki:

  • 85 g dobrej, gorzkiej czekolady (min. 70%)
  • 85 g mąki
  • 25 g kakao
  • ¼ łyżeczki sody
  • 150 g brązowego cukru ( w oryginale 100g złotego cukru i 50 g light muscovado)
  • ½ łyżeczki kawy granulowanej
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 2 łyżki kefiru (lub kwaśnego mleka, maślanki)
  • 1 duże jajko
  • 100 g majonezu

Czekoladę połamać na kawałki i rozpuścić w kąpieli wodnej ( ustawić rondelek z czekoladą nad garnkiem z gotującą się wodą i mieszać, aż się rozpuści) lub mikrofalówce.

Do przestudzonej czekolady dodać cukier, ekstrakt waniliowy, kawę oraz kefir i wymieszać drewnianą łyżką. Wmieszać do masy łyżeczkę ciepłej wody.

Ubić jajko z majonezem i mieszać, aż mieszanina zrobi się gładka i błyszcząca.

Do miski wsypać i wymieszać mąkę, kakao i sodę, a następnie przelać do nich czekoladową masę i całość delikatnie, za pomocą szpatułki połączyć.

Piekarnik rozgrzać do 180°C.

Kwadratową foremkę o boku 19 cm i wysokości 5 cm (lub prostokątną o tej powierzchni) wyłożyć papierem do pieczenia. Równomiernie rozłożyć na niej ciasto (dokładnie także w rogach)

Piec ok 30 min., albo do momentu, aż wbity drewniany patyczek, po wyciągnięciu będzie oklejony kilkoma okruchami, należy uważać, by nie piec go za długo, bo będzie suche, a nie o to w nim chodzi.

brownie w wersji light

brownie w wersji light

,,Cook healthy" dodatek do magazynu GoodFood z czerwca 2011

Brownie bez mąki (Nigelli Lawson)

vanilia81

brownie bez mąki nigelli lawson

Trudno opisać intensywność tego smaku, czekoladową głębie, chrupkość orzechów i ekscytację każdym kęsem. Trzeba upiec i spróbować. Bardzo lubię zastępować mąkę mielonymi migdałami, ten zabieg jest wręcz stworzony dla brownie.

Mój maż, który pół roku życia spędził za oceanem, nie wiedząc, co to za ciasto, spróbował go i powiedział ,,ono jest takie amerykańskie, ale tamtejsze są jeszcze bardziej słodkie i klejące". No tak, amerykanie kochają kalorie :)

Polecam bardzo...

Składniki :

  • 225 g gorzkiej czekolady ( 70% miazgi kakaowej)
  • 225 g masła
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 200 g drobnego cukru
  • 3 jajka
  • 150 g mielonych migdałów
  • 100 g posiekanych orzechów włoskich

 

W rondelku, na małym ogniu rozpuścić czekolade i masło.Zdjąć rondel z ognia dodać ekstrakt waniliowy, cukier, zamieszać i przestudzić.Mieszając dodawać roztrzepane jajka, mielone migdały i posiekane orzechy.


Masę przełożyć do wylożonej folią aluminiową ( lub jednorazowej) kwadratowej foremki o 24 cm boku. Ja piekłam w prostokątnej o podobnej powierzchni.


Piec w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni C., przez ok.25-30 min. W przypadku brownie nie ma sensu sprawdzać czy jest upieczone patyczkiem, bo zawsze będzie lepkie w środku, a po upieczeniu nawet na wierzchu.


Po przestudzeniu pokroić je na 16 kawałków.Można podawać z sosem czekoladowym, lodami, tworząc w ten sposób elegancki deser, choć szczerze mówiąc nie widzę potrzeby ulepszania go, bo cudne jest samo w sobie.

 

brownie bez mąki nigelli lawson

brownie bez mąki nigelli lawson

brownie bez mąki nigelli lawson

Źródło: ,,Nigella ekspresowo"

Świąteczny likier czekoladowo-piernikowy

vanilia81

likier czekoladowo-pierniczkowy

Co roku na Święta przygotowuje jakiś likier. Siedzenie przy kominku w moim rodzinnym domu, zapach choinki, rozmowy z bliskimi i słodkie lenistwo bardzo komponują mi się z ich smakiem, konsystencją i niewielką mocą.

Małe buteleczki likieru mogą być miłym, drobnym, zimowym upominkiem. Zawsze wywołują uśmiech na twarzach obdarowanych i pewnie jedyny problem jest z nimi taki, że nie wiadomo czy je wypić, czy lepiej na nie patrzeć...

Ten jest wyjątkowo świąteczny, aksamitny i pachnie obłędnie piernikowo.

Polecam bardzo i życzę Wam najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia :***

Składniki (na 750 ml likieru):

  • 100 g gorzkiej czekolady (minimum 50% kakao)
  • 400 ml śmietany kremówki 
  • 100 g cukru pudru
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 200 ml wódki


Czekoladę połamać na kawałki i wlożyć do rondelka. W malym garnuszku zagotować wodę, tak by lekko bulgotała. Umieścić nad nim rondelek z czekoladą i roztopić ją w kapieli wodnej. Dolać śmietanę i wymieszać.

Wsypać przesiany cukier puder i mieszac żeby się rozpuścił. Zdjąć miske z garnka, dodać przyprawę piernikową, dolać wódke i wszystko razem dokładnie wymieszać.

Gotowy likier przelać do czystych butelek. Przechowywac w lodówce do 6 miesięcy 

Jest gotowy zaraz po zrobieniu, świetny sam w sobie, ale także jako dodatek do lodów, deserów.

Tym przepisem przyłączam się do akcji Świąteczne prezenty'12

likier czekoladowo - pierniczkowy

likier pierniczkowy

likier czekoladowo- pierniczkowy

Przepis pochodzi z książki Dr. Oetker "Drinks von A-Z", a znalazłam go na blogu Majanowe pieczenie

Czekoladowa wieża

vanilia81

 czekoladowa wieża

Czekoladową wieże upiekłam na dwudzieste urodziny mojej Siostry. Dwudzieste! A pamiętam telefon do szpitala i to zaskoczenie, że jest dziewczynką a nie chłopcem. Była mała, szczupła i krzyczała wniebogłosy przy kąpieli. Trzy lala później nabierała się, że klamka do mojego pokoju jest gorąca, nie dotykała jej więc i nie wchodziła do środka...11 lat różnicy to dużo. Za dużo żeby w dzieciństwie bawić się razem lalkami, mieć wspólnych znajomych, rozumieć swoje problemy i decyzje. Jesteśmy jak dwie krople...benzyny. Całkowicie inne, ale to nie przeszkadza mi Ją kochać i piec dla Niej torty :) Sto lat Madzinku!

Składniki:

  • 6 białek dużych jaj
  • 300 g złocistego, drobnego cukru
  • 3 łyżki kakao w proszku
  • 1 łyżeczka czerwonego octu winnego

Krem:

  • 6 dużych żółtek
  • 100 g złocistego, drobnego cukru
  • 2 łyżki kakao w proszku
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 300 ml pełnotłustego mleka
  • 300 ml śmietany kremówki
  • 100 g gorzkiej czekolady dobrej jakości
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 20 g orzechów włoskich ( w oryginale pistacje)

Na papierze do pieczenia odrysuj (przy pomocy foremki/talerzyka o tej średnicy) trzy okręgi o  średnicy 20 cm. Potrzebne są trzy blachy, ja mam dwie, ale przycięłam papier i udało mi się zmieścić dwa okręgi na jednej (tej bez wygiętych boczków) blaszce.

Białka ubij na sztywno, a następnie dosypuj po łyżce cukru, miksując po każdej z nich.Nie spiesz się! Pianę posyp kakao w proszku, skrop octem i wymieszaj delikatnie, ale konkretnie.

Podziel i rozłóż ją równo na 3 przygotowanych okręgach.

Piecz w 140ºC przez godzinę, po tym czasie wyłącz piekarnik i zostaw nim bezy do ostygnięcia. Najwygodniej piec je wieczorem i zostawić na noc w piekarniku.

Krem:

  • 6 dużych żółtek
  • 100 g złocistego drobnego cukru
  • 2 łyżki kakao w proszku
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 300 ml mleka 3,2%
  • 300 ml śmietany kremówki
  • 100 g gorzkiej czekolady dobrej jakości
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 20 g orzechów włoskich (w oryginale posiekanych pistacji)

Żółtka utrzyj z cukrem, mieszając dodaj kakao i mąkę (ja je przesiałam).

W rondlu podgrzej mleko i śmietanę, a następnie wlej je do jajek z cukrem, mieszając przy tym trzepaczką,

Przelej całość z powrotem do rondla i nie przerywając mieszania doprowadź do wrzenia.

Gdy krem zgęstnieje ściągnij go z ognia.

Czekoladę roztop w kąpieli wodnej lub mikrofalówce, dodaj ją wraz z ekstraktem waniliowym do kremu i wymieszaj, by wszystko ładnie się połączyło.

Odstaw krem do ostygnięcia. Jeśli zależy Ci na czasie, wstaw rondel z nim, do lodowatej wody i mieszaj, wówczas szybko wystygnie. Żeby uniknąć tworzenia się skórki na wierzchu można na krem przesiać warstwę cukru pudru.

Bezowy blat połóż na paterze/talerzu, pokryj 1/3 częścią kremu, przykryj kolejnym blat i tak na przemian.Górę posyp orzechami

Uwagi:

Bezowe blatu upiekłam dzień wcześniej wieczorem, wystygły przez noc w piekarniku. Krem przygotowałam i przełożyłam nim tort rano, a podany był popołudniu. Do tego czasu przechowywany był w lodówce i w związku z tym, beza nabrała wilgoci, krem ją rozmiękczył i nie była już taka chrupiąca jak na zdjęciu, straciła też na wysokości. Dało się ją pokroić, ale powstał tort-deser z pysznym kremem o smaku (domowej roboty!) czekoladowego budyniu. Jeśli więc zależy Wam na jego dostojnym wyglądzie, przygotujcie krem i bezę wcześniej (przechowując w temp.pokojowej) i połączcie obie te części możliwie krótko przed podaniem.

Myśl o konieczności podgrzewaniu żółtek, u osób mniej doświaydczonych cukierniczo, może rysować w głowach wizję tortu przełożonego jajecznicą, pragnę uspokoić, mały ogień i ciągłe mieszanie nie pozwolą do tego dopuścić.

Z bezowymi blatami jest niewiele pracy, krem wymaga troszkę zabawy, ale nie jest skomplikowany.

Polecam, tort łączy w sobie niebanalny wygląd z doskonałym smakiem.

 

czekoladowa wieża

czekoladowa wieża

czekoladowa wieża

czekoladowa wieża

źródło przepisu: ,,Jak zostać domową boginią" Nigella Lawson

© Ciasteczkolandia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci