Menu

Ciasteczkolandia

Wpisy otagowane : wodka

Świąteczny likier czekoladowo-piernikowy

vanilia81

likier czekoladowo-pierniczkowy

Co roku na Święta przygotowuje jakiś likier. Siedzenie przy kominku w moim rodzinnym domu, zapach choinki, rozmowy z bliskimi i słodkie lenistwo bardzo komponują mi się z ich smakiem, konsystencją i niewielką mocą.

Małe buteleczki likieru mogą być miłym, drobnym, zimowym upominkiem. Zawsze wywołują uśmiech na twarzach obdarowanych i pewnie jedyny problem jest z nimi taki, że nie wiadomo czy je wypić, czy lepiej na nie patrzeć...

Ten jest wyjątkowo świąteczny, aksamitny i pachnie obłędnie piernikowo.

Polecam bardzo i życzę Wam najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia :***

Składniki (na 750 ml likieru):

  • 100 g gorzkiej czekolady (minimum 50% kakao)
  • 400 ml śmietany kremówki 
  • 100 g cukru pudru
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 200 ml wódki


Czekoladę połamać na kawałki i wlożyć do rondelka. W malym garnuszku zagotować wodę, tak by lekko bulgotała. Umieścić nad nim rondelek z czekoladą i roztopić ją w kapieli wodnej. Dolać śmietanę i wymieszać.

Wsypać przesiany cukier puder i mieszac żeby się rozpuścił. Zdjąć miske z garnka, dodać przyprawę piernikową, dolać wódke i wszystko razem dokładnie wymieszać.

Gotowy likier przelać do czystych butelek. Przechowywac w lodówce do 6 miesięcy 

Jest gotowy zaraz po zrobieniu, świetny sam w sobie, ale także jako dodatek do lodów, deserów.

Tym przepisem przyłączam się do akcji Świąteczne prezenty'12

likier czekoladowo - pierniczkowy

likier pierniczkowy

likier czekoladowo- pierniczkowy

Przepis pochodzi z książki Dr. Oetker "Drinks von A-Z", a znalazłam go na blogu Majanowe pieczenie

RABARBARÓWKA czyli o różowej starości wśród przyjaciółek :)

vanilia81

Zdaję sobie sprawę z tego, w jakim świetle stawia mnie fakt, że pierwszy, młodziutki, najsmaczniejszy rabarbar przerobiłam na alkohol...Spieszę zatem wyjaśnić, że w kwestii domowych wyrobów alkoholowych hierarchia wygląda następująco: najbardziej lubię je posiadać, następnie robić, a dopiero na końcu spożywać. Barwa tej nalewki oczarowała mnie całkowicie. Delikatny róż, muśnięty oranżem, przypomina dojrzałą brzoskwinię wygrzewającą się słońcu toskańskiego, przydomowego ogródka. Świadomość obcowania ze słojem tego koloru przez 6 tygodni (codziennie nim potrząsając) była dla mnie wystarczającym powodem by ją przygotować.

O walorach smakowych poinformuję po degustacji, ale już po tygodniu mogę powiedzieć, że pachnie milusio :)

Mąż rzucił męskim okiem na przepis i skwitował ,,to będzie słabe" (w sensie alkoholowej mocy). I wiecie co ? Bardzo dobrze! Różowa, kobieca naleweczka! Jeśli dane mi będzie dożyć starości, to jestem przekonana, że tego typu trunki, będę nalewała z kryształowej karafki, moim równie sędziwym przyjaciółką, kiedy z laseczkami dotrą do mnie z wizytą. Nie bez powodu przecież dostałam od jednej z nich taką urodzinową karteczkę (zdjęcie poniżej), a pod życzeniami dopisek ,,Wiem, że jak będziesz w wieku tej pani, będziesz jeszcze bardziej glamorous "...

Ilość składników dyktowana jest wielkością słoików (lub składników) jaka posiadacie, podaje orientacyjnie. Ja zrobiłam z połowy poniższego przepisu.

składniki:

  •  1 kg rabarbaru (po obraniu zostanie ok.600g)
  •  1 litr taniej wódki (albo więcej)
  •  300 g drobnego cukru
  •  2 słoiki o pojemności 1 litra

Rabarbar obrać, pokroić w 2-3 cm kawałeczki, przełożyć po połowie do słoi.Każdy zasypać 150 g cukru, zamknąć i dobrze potrząsnąć. Zalać wódką i odstawić w chłodne, ciemne miejsce na minimum 6 tyg. (maksymalnie 6 miesięcy) Codziennie lub co drugi dzień potrząsając słojem :)

Źródło: Nigella Lawson ,,Jak być domową boginią"

© Ciasteczkolandia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci