Menu

Ciasteczkolandia

Wpisy otagowane : zabawki

Słodkie, pastelowe przedpołudnie w pokoiku Małgosi...

vanilia81

 Malgosia_sesja_3_latka_1

Nowy Rok na blogu zacznę od zdjęć, które zrobiłam mojej Małgosi (trzyletniej już od niedawna). Zawsze kiedy przeglądam zapchany doszczętnie zdjęciami dysk w komputerze z przykrością odkrywam, że więcej na nim zdjęć ciast niż dzieci. Dlatego pewnie zdążyliście zauważyć, od jakiegoś czasu na blogu proporcje dzieci-słodkości są na blogu bardziej wyrównane. Ciasta mogę sfotografować zawsze, a te małe stópki rosną w tak ekspresowym tempie, że trzeba łapać dni, momenty, uśmiechy, grymasy i zdziwienia. Nie znam lepszego sposobu niż fotografia (może prócz kamery), żeby wszystko to pięknie i na zawsze uwiecznić. Więc z okazji korzystając z apelem takim noworocznym przybywam, fotografujcie jak najwięcej. Łapcie chwile aparatem najczęściej i najpiękniej jak potraficie.

Sporo tych naszych zwykłych, codziennych zdjęć robię też telefonem, który zawsze jest pod ręką  (część z nich można podejrzeć na moim Instagramie).

Wielu pięknych zdjęć i słodkich chwil w 2017 roku Wam Kochani życzę.

Małgosia upiekła z tej okazji nawet drewniany tort i babeczki...Częstujcie się! ;)

 Malgosia_sesja_3_latka_2

Malgosia_sesja_3_latka_3

Malgosia_sesja_3_latka_4

Malgosia_sesja_3_latka_5

Malgosia_sesja_3_latka_6

Malgosia_sesja_3_latka_7

Malgosia_sesja_3_latka_16

Malgosia_sesja_3_latka_8

Malgosia_sesja_3_latka_9

Malgosia_sesja_3_latka_10

Malgosia_sesja_3_latka_11

Malgosia_sesja_3_latka_12

Malgosia_sesja_3_latka_13

Malgosia_sesja_3_latka_14

Malgosia_sesja_3_latka_15

Malgosia_sesja_3_latka_17

Sukienka: niewiarygodnie wygodna, mięciutka jak najmilszy dresik: Holly polly (klik)

Korona: wiadomo, bez korony nie ma imprezy ;) Mone Mone (klik)

Spineczka/kokardka: subtelna, świetnie się trzyma nawet cienkich włosków: Len leo bow (klik)

bransoletka: z perełek Swarovskiego, urocza, starszej siostrze podebrana ;) Sotho (klik)

Babeczki drewniane: zestaw z paterą marki Tidlo, uwielbiamy...Piccoland (klik)

Tort drewniany: można go kroić, wkładać w niego świeczki i cyferki - Smarkacz.pl (klik)

Lala Me too: nie wiem na czym polega fenomen tych lal, ale moje dziewczynki je uwielbiają, wszędzie je ze sobą taszczą - Tender and cute (klik)

Zajączek: ,,Lenka to moja miłość mamusiu wiess" 100% hand made, perfekcja i estetyka na najwyższym poziomie - Lulaki (klik)

Dywan sznurkowy: bardzo praktyczny, prany już kilkukrotnie, więc jakość sznurka sprawdzona i polecić mogę: Cottonowelove (klik)

Pościel: Bardzo solidna, idealny rozmiar dla przedszkolaka, dwustronna, więc się nie nudzi, razem z wypełnieniem, tj. pierzemy całość , no i można dobrać do niej lampy i zasłony...Lamps&Co (klik)

 

Wooden Story

vanilia81

 wooden_story_1

,,Mówimy, że zabawki przyszły do nas z lasu, że jeszcze pachną drzewem i słychać w nich szum wiatru buszującego w liściach lub igłach. Dziadek Borowy, bo na nazwisko mamy Borowy mówił prawdę: „tworzenie dla dzieci daje radość również dorosłym”. Wiemy to bardzo dobrze. Stworzyliśmy Wooden Story z miłości do natury i dla szczęścia dzieci." 

Tak o firmie Wooden Story piszą jej twórcy. Piękna historia niezwykłej firmy, a niżej coś ode mnie, szczęśliwie obserwującej zabawę moich dzieci tymi zabawkami...

Od dwóch lat mieszkamy w lesie. W miejscu, które uwielbiamy, w którym czujemy się najlepiej na świecie. Zapach lasu, jego kolory i dźwięki są naszą codziennością. Naturalna sprawą stało się więc to,  że bardzo cenie drewno jako materiał z którego wykonane są przedmioty w moim domu. Także zabawki. Bezpieczne, przyjazne, piękne i ponadczasowe. Cała moja trójka ma zabawki firmy, o których chciałam Wam dziś opowiedzieć.

wooden_story_2

wooden_story_3

Zacznę od tego, czego można się spodziewać odbierając paczkę- od opakowania. Zabawki przez internet kupuję od 8 lat. Nie powiem zdarzają się produkty ładnie zapakowane, wstążeczka owinięte, z logo na taśmie, ale opakowanie Wooden Story wymiotło wszystkich. Ja te ich liczne grafiki na taśmie klejącej paczkę oglądałam z 15 min. Bity kwadrans gapiłam się jak zaczarowana. A potem zobaczyłam  trociny włożone do pudełka z klockami...

Klocki w ofercie mają różne, od klasycznych, w naturalnym kolorze drewna, po kolorowe, aż po te z napisami, które widzicie na zdjęciach. Zamówiłam je z myślą o Mai, która rozpoczęła naukę angielskiego. Chciałam by przyswoiła sobie nowe słówka. Ważne. Potrzebne w życiu bardzo.

Małgosia z pasją układa je w pudełeczku (a ja mam 5 minut na pomalowanie rzęs), Antek buduje z nich wieże, także zabawka rzec by można wiekowo uniwersalna. I jak one pachną...Od miesiąca już. Czasem wchodzę do pokoju Mai, gdy jej nie ma tylko po to by się nacieszyć zapachem tam panującym (wykończone są woskiem pszczelim i olejami roślinnymi pewnie dlatego).

wooden_story_5

wooden_story_6

wooden_story_10

wooden_story_7

wooden_story_8

wooden_story_91

Skrzynka na kółkach. Od niej wszystko się zaczęło, bo na markę trafiłam szukając takiej skrzynki właśnie. Na porozrzucane w salonie pluszaki, papcie nie do pary, samochodziki, klocki. Tak by z jej pomocą dół domu ogarnąć w 3 minuty wieczorem.

Albo żeby książki do przeczytania włożyć i przyciągnąć ją wieczorem do kanapy (Wydawnictwo Zakamarki polecam przy okazji z ,,Inwentarzem drzew" na czele). Skrzynia pięknie wykonana, kółeczka cichutkie, nierysujące i szczęście całe, bo jak w ciągu dnia pusta stoi to do wożenia dzieci przez siebie nawzajem wykorzystywana jest nagminnie. Wypada więc w tym miejscu dodać- wytrzymała. Jest też wersja w pełnymi bokami, dokupić można pasujący do środka lniany worek, jeśli np. drobne rzeczy planujemy w nim przechowywać.

wooden_story_11

wooden_story_12

wooden_story_13

wooden_story_14

No i wózek...O tym wózku to by bajkę można napisać albo piękny wiersz przynajmniej. Majstersztyk wykonania, dbałość o detale niesamowita. Jednym palcem jesteśmy w stanie go okręcić o 360º. Cichutki. Sunie po podłodze czy trawie jak sanki po puszystym śniegu. Do zdjęć tylko na ogródek go zabrałyśmy, na co dzień służy do zabawy w domu i częściej niż lale czy misie wozi się rodzeństwo wzajemnie. Wytrzymały pieruńsko, nie raz mimo moich set razy powtarzanych ,,uważajcie", ,,bo go zabiorę i schowam na strych" przydzwonił w ścianę czy stół, bez szwanku dla niego (ścianę się zagipsuje czy coś ;)

Podobnie jak skrzynia, podłóg nie rysujący ( koła gumą zabezpieczone). Z drewna z certyfikatem FSC (jak zresztą wszystkie ich zabawki), pokryty białą, wodną, ekologiczną farbą. No i ta biel, te szare dekory. Wart każdej złotówki, która kosztuje. Każdej.

Moje córki bawią się 80 letnim, miniaturowym kredensikiem mojej babci (którym bawiłam się rzecz jasna również ja). Mebel ten ( który z pewnością doczeka się osobnego postu), nie jest zrobiony z wyselekcjonowanego drewna, a wybawił kilka pokoleń i będzie służył dalej. Tym bardziej jestem przekonana, że wózkiem Małgosi będą się bawiły moje wnuki.

Apel więc taki z lasu przed Dniem Dziecka głoszę, dajcie sobie choć na chwilę spokój z tą świecąco- grającą chińszczyzną na baterie. Przeczytajcie dziecku fajną książkę, kupcie drewniane klocki. Zamienicie ,,made in China" na  ,,Made in The Beskidy Montains Poland" Ukłońcie się naturze. Wybierzcie na spacer do lasu. Kukułki posłuchajcie.

Polecam. Firmę. Zabawki. I Las...

Klocki tutaj

Skrzynia tutaj

Wózek tutaj

wooden_story_15

wooden_story_161

 

© Ciasteczkolandia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci