Menu

Ciasteczkolandia

Wpisy otagowane : przyprawa-korzenna

Pomarańczowy sernik na korzennym spodzie z czekoladową polewą

vanilia81

Już po Świętach, ale wokół nie przestało pachnieć pomarańczami. Połączenie ich z otulającym zmysły korzennym zapachem, wydaje się być takie naturalne. Ta bardzo udana receptura gwarantuje satynową konsystencję i delikatny, lekki smak z mocno wyczuwalnym pomarańczowym akcentem. Moja ulubiona czekoladowa polewa (tzw. ganache), tym razem ze szczyptą cynamonu wieńczy całość. Bardzo polecam!

Sernik upiekłam w foremce o przekroju 24 cm. Podaną ilość ciasta wypełnicie także foremkę 20 cm, sernik będzie wówczas wyższy. Jeśli chcecie go upiec w klasycznej 28 cm tortownicy, należy przygotować go z podwójnej ilości i piec kwadrans dłużej.

Składniki spodu:

  • 150 g. pokruszonych ciasteczek korzennych
  • 50 g roztopionego masła

Masa serowa:

  •  50 dag sera białego (mielonego, na sernik)
  •  1 jajko + 2 żółtka
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 cukier waniliowy / łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • torebka budyniu waniliowego
  • skórka starta z dwóch pomarańczy
  • 200 ml mleka
  • 50 ml soku z pomarańczy (świeżo wyciśniętego) 

Polewa czekoladowa:

  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 100 ml śmietany kremówki
  • szczypta cynamonu

Ciasteczka włożyć do woreczka i potraktować wałkiem do ciasta lub jeszcze lepiej (bo bywają twarde) rozdrobnić w blenderze tak, by przypominały piasek. Dolać roztopione masło i wymieszać. Otrzymaną masą wyłożyć spód tortownicy o przekroju 24 cm. Odstawić do lodówki, na czas przygotowania masy serowej.

Jajko i żółtka zmiksować z cukrem, esencja waniliową. Stopniowo, ciągle miksując dodawać ser, budyń, mleko, sok i skórkę z pomarańczy.

Całość wylać na przygotowany spód.

Piec w rozgrzanym do 180°C piekarniku ok. 1 godziny. Gdyby pod koniec pieczenia za bardzo się przypiekał, można go przykryć folią aluminiową lub papierem do pieczenia.

sernik pomarańczowy na korzennym spodzie

sernik pomarańczowy na korzennym spodzie

sernik pomarańczowy na korzennym spodzie

Sernik na bazie sernika z mlekiem i budyniem z małymi modyfikacjami

Pierniczki idealne

vanilia81

pierniczki

Końcówka listopada. Mój kalendarz grubaśnym flamastrem informuje, że pora upiec pierniczki, tak by mogły sobie 3 tygodnie poleniuchowach w puszkach, mięknąć oczekując Świąt. Ozdobimy je z Mają później. Dziś na szybko podsyłam przepis na takie ,,no make up". Ciasto świetnie się wałkuje, a pierniczki są smaczne, dla mnie to wystarczający powód, by nazwać je idealnymi. Polubicie ten przepis, gwarantuję! Miłej zabawy!

Składniki :

  • 55 dag mąki pszennej ( plus do podsypywania)
  • 30 dag miodu
  • 10 dag cukru pudru (dałam zwykły)
  • 12 dag masła (rozpuszczonego)
  • 1 jajko
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • przyprawa do piernika - około 60 g (można dać mniej)
  • kakao (opcjonalnie, dałam 2 łyżeczki)

Miód podgrzać (jeśli jest płynny nie musicie tego robić), wymieszać z resztą składników. Miksować, aż ciasto będzie jednolite. Wałkować, podsypując mąką na grubość kilku mm, lub grubsze (wg. uznania), moje maja ok. 3-5 mm. Wykrawać pierniczki.

Piec w temperaturze 170°C. przez ok. 8 min. Długość pieczenia uzależniona jest od grubości i wielkości pierniczków. 

Uwagi:

Pierniczki po upieczeniu i wystudzeniu są twarde, z czasem miękną.  Należy je przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku, najlepiej puszce. Spokojnie mogą tam leżeć kilka tygodni. Najlepiej upiec je kilka tygodni przed świętami, lukrowanie zostawiając na ostatnią chwilę.

Jeśli nie zdążycie ich upiec wcześniej, powkładajcie do puszek, w których będą leżały kawałeczki jabłek. Owoce podzielą się z pierniczkami swoją wilgocią i te szybciej zmiękną :)

Jeśli planujecie je zawiesić na choince, w surowych pierniczkach zróbcie dziurki za pomocą plastikowej rurki do napojów :)

pierniczki idealne

pierniczki

pierniczki

źródło: Moje Wypieki

KORZENNA KONFITURA Z CZERWONYCH GREJPFRUTÓW

vanilia81

konfitura korzenna z czerwonych grejpfrutów

Latem mam ochotę wszystkie owoce, znajdujące się w polu mojego widzenia zamknąć pod jakąś (najchętniej słodką) postacią w słoiczku i schować głęboko, by móc cieszyć się nimi zimą. Zabrzmi to pewnie fatalnie, ale mieszanie konfitur mnie odpręża. Zatęskniłam za tą formą relaksu i zrobiłam konfiturę ze wszechobecnych  o tej porze w sklepach, czerwonych grejpfrutów. Nie będę tu nikogo oszukiwać, że robi się je w 5 min., ponieważ (jeśli jesteście dokładni) ściąganie białych błonek z tych owoców jest pracochłonne. Ale jest to jakiś pomysł na długie, ciemne, zimowe wieczory. Konfitura jest dość płynna, świetnie sprawdzi się więc jako polewa do deserów, lodów czy sernika. Korzenna nuta przypomni w środku lata o urokach zimy... Polecam!

Składniki:

  • 1 kg czerwonych grejpfrutów
  • 1 kg cukru
  • 500 ml wody
  • łyżeczka cynamonu
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • 2 goździki
  • sok z 1 cytryny
  • 2 łyżki koniaku (opcjonalnie, ja nie dałam)

Grejpfruty dobrze umyć i obrać za pomocą obieraczki, starając się obierać tylko pomarańczową część skórki, a następnie pokroić je na cienkie paseczki.

Białą część skórki usunąć z owocu i wyrzucić (jest gorzka!). Grejpfruty podzielić na pojedyncze cząstki (lub przynajmniej na ćwiartki i zdjąć z nich możliwie największą ilość białych błonek.

W dużym garnku doprowadzić do wrzenia cząstki i skórki grejpfrutów z wodą. Gotować 20 min. Zdjąć z ognia, wsypać cukier i przyprawy. Wymieszać, ostudzić.

Ponownie całość doprowadzić do wrzenia i gotować 15 min. po czym odstawić i dodać sok z cytryny i (ewentualnie) koniak. Całość dokładnie wymieszać. Gorącą konfiturę przelać do wyparzonych słoików i zamknąć.

konfitura korzenna z czerwonych grejpfrutów

Przepis spisałam kilkanaście lat temu zz magazynu ,,Elle"

© Ciasteczkolandia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci