Menu

Ciasteczkolandia

Wpisy otagowane : kruche-ciasto

MAZUREK CZEKOLADOWY

vanilia81

Nasz ulubiony mazurek! Jest z nami od kilku lat, więc to już chyba tradycja. Nie ozdabiam go, bo lubię jego prostotę, choć oczywiście garść migdałów lub pomarańczowej skórki zgrałaby się z nim idealnie.  Intensywna, aksamitna czekoladowa polewa, na słonecznym kruchutkim spodzie. Mmm....

Składnik ciasta:

  • 300 g. mąki pszennej
  • 200 g. masła
  • 100 g. cukru
  • 2 ugotowane na twardo żółtka(przetarte przez sito)
  •  2 surowe żółtka
  • 2 łyżki wody

Składniki ciasta połączyć, wyrobić ciasto. Owinąć w folię spożywczą i odstawić na noc do lodówki. Następnie rozwałkować i piec w piekarniku nagrzanym do 175°C przez ok. 20 min. (do zarumienienia). Wyciągnąć z piekarnika, wystudzić.

Polewa:

  • 30 g  ciemnego kakao
  • tabliczka gorzkiej czekolady
  • szklanka (250 ml.) śmietany kremówki
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 2-3 łyżki masła
  • łyżka spirytusu lub rumu
  • starta skórka z cytryny (troszkę)

Czekoladę połamać na kawałeczki i wrzucić do garnuszka. Dodać resztę składników i podgrzewać, do rozpuszczenia i połączenia się składników. Pogotować chwilkę, odstawić do ostudzenia. Kiedy masa zacznie gęstnieć wylać na upieczony, kruchy spód.

Przepis: Marta Gessler

TARTA TATIN

vanilia81

To jedno z ciast z historią. Tarta ta jest wynikiem... roztargnienie, więc mi, osobie okropnie roztrzepanej, od razu wydała się bliska sercu. Mam nawet wrażenie, że nawet gdybym o niej nie usłyszała, to wcześniej czy później sama niechcący taką tarte bym upiekła :)

Tarta powstała w 1898 roku we Francji w Lamotte-Beuvron. Jej twórczynią była Stéphanie Tatin, która wraz z siostrą Caroline prowadziła hotel i restaurację( istniejącą do dziś). Pewnego razu, w restauracji był duży ruch i Stephenie w pośpiechu, przygotowując zwykłą tartę z jabłkami, włożyła do pieca podpieczone jabłka zapominając o cieście. Kiedy się zorientowała, przykryła jabłka ciastem, upieczona tartę odwróciła do góry nogami. Efekt okazał się zaskakujący: kruchutki spód i soczyste jabłka i spływający karmelowy sos podane na gorąco. Tarta szybko stała się popisowym daniem Hotelu Tatin. Swoją międzynarodową sławę zawdzięcza prawdopodobnie Louisowi Vaudable - restauratorowi z Paryża, który spróbował tarty podczas swojego pobytu w Lamotte-Beuvron, a następnie dodał ją do menu prowadzonej przez siebie restauracji Maxim's. Mieszkańcy Lamotte-Beuvron założyli nawet stowarzyszenie La Confrérie des Lichonneux de Tarte Tatin, które ma promować i bronić prawdziwej tarty Tatin. Jego członkowie noszą specjalne stroje, podobne do tych, które dawniej odświętnie noszono na wsiach - niebieskie bluzy, czerwone chusty i czarne kapelusze. Co roku organizowane jest święto i targ, podczas których można dokonać degustacji tarty.

Tarta Tatin

z oryginalnego przepisu Confrerie des Lichonneux de Tarte Tatin

Ciasto:

·          200 g szklanki mąki

·          125 g masła

·          szczypta soli

·          łyżeczka cukru

·          lodowata woda

 Nadzienie:

·          125 g masła

·          125 g cukru

·          1 kg kwaśnych jabłek

Szybko zagnieść ciasto: mąkę z solą, cukrem, posiekanym masłem. Jeśli jest za suche, dodać trochę wody, rozwałkować, wstawić do lodówki.
W formie do pieczenia rozpuścić masło, dodać cukier i smażyć, aż się zrumieni i powstanie karmel. Obrane, przekrojone na pół jabłka bez gniazd nasiennych ułożyć ściśle na karmelu.
Wstawić do piekarnika (180°C) na 15-20 minut (lub smażyć na patelni pod przykryciem).
Wyjąć, ostudzić. Przykryć dokładnie ciastem, wsuwając brzegi do środka formy.
Nakłuć ciasto w kilku miejscach. Wstawić do piekarnika 180 st. C na 15-30 minut, aż ciasto się zrumieni. Wyjąć i odstawić na kilka minut. Przykryć większym talerzem i obrócić do góry dnem, zdjąć z wierzchu formę, w której się piekło i podawać gorące.

Moje uwagi: Jeśli chcemy piec tarte w tej formie w której podpiekaliśmy jabłka ( a tak jest najwygodniej) pamiętajcie, ze musi to być taka forma, która możemy postawić na gazie i w piekarniku. Sprawdzi się klasyczna ceramiczna forma do tart lub patelnia z uchwytem, który można włożyć do piekarnika. Jeśli takich nie posiadacie, możecie jabłka podsmażyć na patelni, a później przelać do tortownicy, pamiętajcie jednak, że karmel może z niej wykapać, więc dobrze byłoby owinąć ją w folie, lub podstawić pod nią blachę na którą będzie mógł skapywać. Mam zastrzeżenie co do proporcji masła i cukru w karmelu, moim zdaniem masła jest za dużo, ale to przecież oryginalna wersja i chyba nie ma co dyskutować. Mimo, iż użyłam dobrego do tego rodzaju wypieków jabłek- antonówek i pokroiłam je w solidne ćwiartki, smażenie i pieczenie ich to było dla nich za dużo... i otrzymałam mus. Następnym razem nie będę ich podsmażać, albo zrobię to na prawdę krótko. Nakładając na jabłka ciasto dobrze jest wsunąć jego brzegi pod ciasto, bo po obróceniu stworzą brzeg, siła rzeczy zamoczą się w karmelu i to jest fajne, bo brzegi sa potem najsmaczniejsze ;). Smak wynagrodził walory estetyczne, choć prawdę mówiąc nie liczyłam, że coś co powstało przez roztrzepanie będzie śliczne,

© Ciasteczkolandia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci