Menu

Ciasteczkolandia

Tarta orkiszowa z budyniem waniliowym i borówkami amerykańskimi.

vanilia81

tarta_orkiszowa_z_budyniem_waniliowym_i_borwkami_amerykaskimi_21

Tą tarte bez powodu większego, w tygodniu na szybko upiekłam,  głównie dlatego, żeby wypróbować nową foremkę.  Prostokątną z karbowanym brzegiem i wyciąganym dnem. Tą, w której po upieczeniu można ukośnie ciasto kroić uzyskując trójkąty cudne. Magiczną jakąś chyba, bo w instrukcji przeczytałam, ze jej tłuszczem smarować nie trzeba (jest pokryta specjalną powłoką). Przekładają ciasto do niej pomyślałam- no way, to przyklei się na bank. Nie przykleiło. Upieczone wyskoczyło zgrabnie, czyściutką foremkę zostawiając...

A ciasto smaczne, trwając w mym orkiszowym zauroczeniu taką mąkę wykorzystałam, budyń z torebki zrobiłam (choć wyobrażam sobie, że  domowy budyń na mleku migdałowym i żółtkach od kur sąsiada byłby jeszcze lepszy...)

Borówki na topie, więc córeczki moje paluszkami małymi je na górze poukładały i podwieczorek był fajny.

Foremka to ta tutaj (klik) opinie poczytajcie, czary jak nic...

Składniki:

  • 250 g mąki orkiszowej
  • 125 g zimnego masła
  • 3 łyżki cukru (lub ksylitolu)
  • 1-2 łyżki kwaśnej śmietany lub zimnej wody
  • żółtko
  • torebka budyniu waniliowego
  • szklanka mleka
  • 2 szklanki borówek amerykańskich

Mąkę rozetrzeć z masłem.

Dodać żółtko, cukier i śmietanę/wodę, zagnieść ciasto.

Uformować w kulę/dysk, owinąć w folię spożywczą i odstawić do lodówki na minimum pół godziny (jeśli nam się spieszy to na kwadrans do zamrażalnika)

Po tym czasie rozwałkować, przełożyć do foremki (jeśli korzystacie z innej niż moja innej niż moja, pamiętajcie o natłuszczeniu jej i obsypaniu mąką)

Spód ciasta ponakuwać widelcem.

Dobrze jest też na wyłożony ciastem spód wyłożyć papier do pieczenia i wysypać na niego  ceramiczne kulki do pieczenia (albo zwykłą fasolę, groch), które obciążą je i ciasto nam nie urośnie, dno będzie idealnie płaskie.

Piec w 200ºC stopni temp. przez ok 15.min, aż się zezłoci.

Budyń ugotować według przepisu na opakowaniu, używają do tego tylko połowę mleka podanego w przepisie, czyli standardowo 250 ml mleka.

Ciepły budyń wylać na przestudzone ciasto, poukładać borówki (do ciepłego budyniu łatwiej się przykleją)

Wystudzić, pokroić, podawać :)

Smacznego!

tarta_orkiszowa_z_budyniem_waniliowym_i_borwkami_amerykaskimi_3

tarta_orkiszowa_z_budyniem_waniliowym_i_borwkami_amerykaskimi_11

tarta_orkiszowa_z_budyniem_waniliowym_i_borwkami_amerykaskimi_5

tarta_orkiszowa_z_budyniem_waniliowym_i_borwkami_amerykaskimi_6

tarta_orkiszowa_z_budyniem_waniliowym_i_borwkami_amerykaskimi_41

Piknik...

vanilia81

piknik_la_millou_2

Lato na wsi dla dziewczynek takich jak moja Maja to dla jeżdżenie na rowerach, spacery, zbieranie polnych kwiatów, zaplatanie wianków, gonienie motyli, chwil i emocji. To śmiechy i kłótnie z dziećmi z sąsiedztwa. Szaleństwa w basenie, zabawa w ,,sprzedaż lemoniady". To czas lenistwa. U nas to także czas pikników, czasem w lesie, czasem w przydomowym ogródku.

I tak Maję moją obserwuję jak się zmienia, dorasta. Uwierzyć nie mogę, że książki sama potrafi czytać. Jej relację z rówieśnikami podglądam, rozmowy takie rozumne już bardzo. Z sąsiadką- rówieśniczką Patrycją potrafią po śniadaniu się spotkać i do kolacji trudno im się rozstać, choć jak na kobiety przystało mają też swoje ciche dni ;)

Z aparatem popołudnia jednego na ogródek wyszłam by to jej lato uchwycić w kadrach. Bo lato za rok będzie już pewnie trochę inne...

piknik_La_Millou_1

piknik_la_millou_3

piknik_la_millou_4

piknik_la_millou_5

piknik_la_millou_6

piknik_la_millou_7

piknik_la_millou_8

piknik_la_millou_9

piknik_la_millou_10

piknik_la_millou_11

piknik_la_millou_12

piknik_la_millou_13

piknik_la_millou_14

piknik_la_millou_15

piknik_La_Millou_16

piknik_La_Millou_17

piknik_La_Millou_18

piknik_La_Millou_19

piknik_La_Millou_20

piknik_La_Millou_21

piknik_La_Millou_22

piknik_La_Millou_23

piknik_La_Millou_24

piknik_La_Millou_25

piknik_La_Millou_26

Przepis na batoniki musli z morelami i sezamem znajdziecie tutaj (klik).

Przepis na muffiny orkiszowe z jeżynami tu (klik)

Ławeczka- drewniana, szara ze stolikiem. Ukochana nasza, niezawodna, zawsze pod ręką. Tak ją lubimy, że trudno nam się na ogródku bez niej obejść- I haha vinatge (klik)

Koc / mata piknikowa-  Mamy też matę piknikową z tworzywa sztucznego, większą nawet, ale jeszcze nie zdarzyło się, żeby dzieci mając wybór wzięły sobie same, na ogródek tamtą. Komfort leżenia na tej jest bowiem nieporównywalnie większy. Podszyta wodoodpornym ortalionem, sprytnie się ją zwija, posiada wygodnie ucho do zawieszenia na ramię czy rączkę roweru i choć bałam się, że jej jasne brzegi brzegi, będą się brudziły to jakoś szczęśliwie nie ( są inne wzory i kolory). Po praniu (jeżyny z muffinek na niej wylądowały...) jak nowa. Rozmiar taki, że 3 dzieci wygodnie się na niej bawi, nasza 5 osobowa rodzina na wycieczkach rowerowych też się tyłkami mieści. Zimą mam plan rozkładać ją w salonie jako matę do zabawy. La Millou (klik), nasz to ten white plum -ecru. 

Kura babci Dany- o tych kurach (bo mamy trzy, żeby się dzieci nie pozabijały...) to trzeba by było cały post napisać. Jak nam dnia każdego służą, jakie walki się toczą na kanapie w salonie, gdy pod ręka jest tylko jedna. Jak zdarzyło się, że Małgosia na pół wsi w aucie płakała, aż uległam i do Lidla na zakupy kura z nami jechała... La Millou (klik) ta na zdjęciu to coral mint bambi.

Kart do gry w czarnego Piotrusia lub memory, z bohaterami znanych z pościeli tej marki. La Millou (klik)

Kosz piknikowy- dokładnie o takim marzyłam. Wiklinowy, wystarczająco pojemny, z talerzykami, sztućcami, wkładem termoizolacyjnym i nawet szklanymi kieliszkami i korkociągiem w komplecie jak by ktoś np. za miasto z winem i mężczyzną życia chciał się wybrać. No i te różyczki na materiale wewnątrz...home and you (klik)

Różowa puszka na ciastka- choć (nieudolnie) staram się walczyć z nadmiarem koloru różowego w domu, tej pastelowej wersji nie dałam rady się oprzeć. Porządna, gruba, szczelna, solidna. Jest cała seria tych puszek na kawę, herbatę... home and you (klik)

Zielona butelka. Szklana, w klimacie vintage. Nie przecieka. Na wodę z cytryną, kompot. Fajna bardzo. home and you (klik)

Książki o Pippi  - Pippi kończy w tym roku 71 lat, co nie zmienia faktu, że pozostaje mistrzynią ciętej riposty i szalonych pomysłów. Pamiętam jak w dzieciństwie na balu przebierańców koniecznie chciałam być  przebrana za Pippi i mama wkładała mi druty do warkoczyków...To  jedna z pierwszych książek Mai, które przeczytała z ochotą, samodzielnie zaśmiewając się przy tym do łez.. Jeśli pamiętacie Pippi ze swojego dzieciństwa wiecie, jak zabawne teksty mogą zawierać te książki w formie komiksu. Polecamy. Wydawnictwo Zakamarki (klik)

Seria o słoniku Pomelo to coś dla młodszych czytelników (klik)

Pięknych, słonecznych, wakacyjnych dnia Wam Kochani życzę....

 

Muffiny orkiszowe z jeżynami

vanilia81

muffiny_orkiszowe_z_jezynami

Polubiłyśmy się ostatnio z mąką orkiszową. Mądrych książek się naczytałam i jakoś mi tak z nią po drodze, pszennej sporadycznie używam (do biszkoptu w sumie tylko). Muffinki, jak to muffinki- szybkie, łatwe, poręczne. W sam raz żeby złapać do rączki i biec dalej się bawić...

Składniki:

(szklanka o pojemności 250 ml)

  • 1 szklanka mąki orkiszowej
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki sody
  • 3 łyżki cukru (u mnie ksylitol)
  • szklanka gęstego jogurtu
  • 2 łyżki oleju (np. rzepakowy)
  • 2 duże jajka
  • 1½  szklanki jeżyn

W miseczce wymieszać dokładnie mąkę z proszkiem do pieczenia i sodą.

Jogurt wymieszać z jajkami, olejem  i cukrem i dodać do mąki.

Wymieszać tak, by składniki się pomieszały.

Przełożyć do 12 tradycyjnych lub 6 dużych foremek na muffinki.

Piec w nagrzanym do 180ºC przez ok. 30 min. (do tzw. suchego patyczka)

Smacznego!

puszka: home and you (klik)

muffiny_orkiszowe_z_jezynami_2

Batoniki z musli, moreli i sezamu (zdrowe, proste, szybkie i pyszne)

vanilia81

IMG_1444

Po ostatnim poście, w którym pokazałam moją wersję kobiecego biurka ( klik), miałam sporo pracy fotografując inne wnętrzarskie cuda, ale w przerwach, by mieć coś pożywnego pod ręką, no dla dzieci oczywiście, piekłam te batoniki.

To moje ostatnie odkrycie, mogłabym się nimi w sumie żywić na okrągło. Dorzucam czasem nasiona chia, cześć pestek słonecznika zastępuję pestkami dyni, ale bazę zawsze tworzą płatki owsiane, suszone morele i sezam.

Zdrowa przekąska dla dzieci, na piknik czy do pudełka szkolnego. Miód i sezam zapewniają im słodycz, pestki chrupią- dla mnie bomba. Kupionych batoników nie można nawet postawić obok.

Robi się je błyskawicznie, wystarczy podgrzać olej z miodem i zalać resztę składników.

Ważne by kroić je na kwadraty dopiero, gdy wystygną inaczej będą się kruszyć. Wystudzone dają się ładnie pokroić choć zawsze trochę się pokruszy, staje się granolą i ląduje w porcji jogurtu ;)

Składniki:

  • 320 g płatków owsianych (zwykłych, górskich, nie błyskawicznych)
  • 30 g ziaren sezamu
  • 50 g ziaren słonecznika (może być pół na pół z pestkami dyni)
  • 100 g suszonych moreli
  • 50 g rodzynek
  • pół łyżeczki cynamonu
  • 100 ml oleju (słonecznikowy, rzepakowy)
  • 180 ml miodu

Do miseczki wsypać płatki owsiane, pokrojone morele, rodzynki, pestki słonecznika, sezam i cynamon. Wymieszać składniki.

W rondelku podgrzej olej i miód by się połączyły i dodać do miski z resztą składników,

Dobrze wymieszać, tak by płyn dokładnie obkleił suche składniki.

Przełożyć masę do foremki wyłożonej papierem do pieczenia, podociskać, wygładzić masę delikatnie łyżką lub palcami i piec w nagrzanym do 180ºC przez ok. 30 min. (do zarumienienia).

Odstawić do ostygnięcia pokroić na kawałki.

Spokojnie kilka dni można przechowywać w puszce.

Wiklinowy koszyczek i ściereczka: home and you

IMG_1463

IMG_14481

IMG_1467

 Przepis ( z moimi małymi zmianami) pochodzi z książki Billa Grangera ,,Nakarm mnie"

biurko Minko (wersja dla romantyczki)

vanilia81

biurko_Minko_1

Gdybym to biurko wybrała dla siebie...I tą ze snów moich wyjętą lampkę, w kształcie litery na jaką imię moje się zaczyna postawiła na nim, to miejsce przy którym siadam w domu by coś napisać wyglądałoby pewnie tak...

Posłodziłabym tą delikatną szarość mebla pudrowym różem...Pierwsze, własne ogrodowe róże  w wazonikach na nim bym ustawiła, by  ich zapach mieszał się z zapachem kawy. Podkradłabym krzesło Mai z jadalni i kilka jej pastelowych notesików. Ołówki dobrze bym naostrzyła. Kartkę z jakimś tekstem optymistycznym w urocza, drewnianą ramkę oprawiła, by na nią spoglądać (takie kartki czy plakaty z hasłami działają mój nastrój doskonale, polecam...).

biurko_Minko_32

biurko_Minko_4

biurko_Minko_5

biurko_Minko_61

biurko_Minko_7

biurko_Minko_8biurko_Minko_9

biurko_Minko_10

biurko_Minko_12

Ponieważ jednak jestem mamą, to wiadomo, że to co najlepsze to dla dzieci zawsze...To biurko i lampka (A jak Antos przecież...) należeć będzie do mojego syna. Aranżacja którą widzicie, choć żal mi ją było burzyć, powstała jedynie na potrzeby zdjęć dla producenta biurka- firmy Minko. Na moim białym biurku z Ikei bardzo podobny, kobiecy, słodki klimat panuje. Tylko biurko nie takie modne i designerskie, no i lampki w kształcie litery,, a" na nim brak...

Antosiowi zagospodaruję je zupełnie inaczej, bo mebel ten ( i jego kolor- light grey) jest niezwykle uniwersalny. I dodam - solidny. Z gatunku tych, których wygląd idzie w parze z jakością.

Biurko: Basic + marki Minko

krzesło: Tripp trapp marki Stokke

lampka: Little lights

sznurkowy dywanik, Cottonballsy i tiulowe pompony (w skrzyni) : Cottonove love

różowa ramka: Lamps & Company

kartka w ramce, taśmy dekoracyjne : Lemon Ducky

drewniana skrzynia: Wooden Story

filiżanka i miseczka: Pretty Home

 

© Ciasteczkolandia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci