Menu

Ciasteczkolandia

CHLEBY I CHLEBKI

Bułeczki drożdżowe z czekoladą

vanilia81

bułeczki drożdżowe z czekoladą

Jak co roku, tak i w tym upiekliśmy św.Mikołajowi coś słodkiego, by wraz z kubkiem mleka zostawić na blacie w kuchni wieczorem 5 grudnia. W tym roku, z racji swojego kiepskiego zachowania moje dzieci nie łudzą się zbytnio, że Mikołaj je odwiedzi, niemniej mają resztki nadziei, że po zjedzeniu słodkiej, drożdżowej bułeczki z czekoladą Mikołajowi poprawi się humor i na coś się jednak załapią. Ja bym chyba wymiękła, bo bułeczki są genialne! Lekkie, puchate, w sam raz słodkie, no i ta czekolada...Bardzo polecam i pięknych prezentów Wam życzę!

Składniki:

  • 300 ml mleka
  • 15 g świeżych drożdży (lub 7 g suszonych)
  • 3 łyżki cukru
  • 500 g mąki
  • ½łyżeczki soli
  • 2 duże jajka
  • 60 g masła
  • 100 g czekoladowych groszków (lub czekolady pokrojonej w drobną kostkę)

Mleko podgrzać, masło roztopić.

Pół szklanki ciepłego (nie gorącego!) mleka przelać do miseczki, dodać 100 g mąki, drożdże oraz łyżkę cukru i dobrze wymieszać.

Tak przygotowany zaczyn przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 20-30 min.

Do drugiej miski wsypać pozostałą część mąki.

2 jajka, resztę mleka i cukru wymieszać widelcem  do mąki.

Dodać również zaczyn i roztopione masło.

Całość wyrobić dłońmi (lub za pomocą miksera) na miękkie ciasto.

Przełożyć ciasto na stolnicę posypaną mąką i wyrabiać jeszcze przez chwilę ręcznie, dosypując ewentualnie odrobinę mąki, jeśli ciasto będzie się bardzo kleiło.

Dropsy czekoladowe wmieszać w ciasto.

Z ciasta uformować kulę i przełożyć do dużej miski wysmarowanej olejem.

Ponownie przykryć naczynie ściereczką i odstawić na 30-40 min., by ciasto podwoiło swoją objętość.

Po tym czasie przełożyć ciasto ponownie na obsypaną mąką stolnicę i powyrabiać chwilę.

Podzielić ciasto na pół, a następnie każdą z połówek na trzy części i uformować z nich bułeczki.

Przełożyć je, pamiętając o odstępach, na blaszki do pieczenia wyłożone papierem do pieczenia.

Posmarować roztrzepanym jajkiem i odstawić.

Piekarnik rozgrzać w tym czasie do temp. 175° C. i piec bułeczki przez ok. 20 min, aż staną się złociste.

Po upieczeniu przełożyć na metalową kratkę, by trochę ostygły.

Są równie smaczne na ciepło jak i po schłodzeniu.

bułeczki drożdżowe z czekoladą

bułeczki drożdżowe z czekoladą

bułeczki drożdżowe z czekoladą

Brioszki (lekko cytrynowe)

vanilia81

brioszki

Brioszki to francuskie, drożdżowe bułeczki śniadaniowe. Klasyczna wersja to dwie kulki ciasta- większa i mniejsza, leżące jedna na drugiej. Pieczone są w charakterystycznych  foremkach z falowanymi brzegami. Zawierają sporo masła, a mimo to dzięki długiemu ugniataniu ( a w praktyce miksowaniu) oraz kilkugodzinnemu chłodzeniu są delikatne i lekkie jak piórko. Świetnie smakują z dżemem, choć u nas najszybciej znikają, jeszcze ciepłe z odrobiną masła.

Jedyne co trzeba zrobić, by je upiec na śniadanie to wieczorem wrzucić kilka podstawowych składników do misy miksera i pozwolić mu się wykazać, a potem odstawić ciasto na noc do lodówki. Rano uformować z niego kulki, powkładać je do i po kwadransie w domu pachnie tak, że chce się żyć, nawet jeśli jest szósta rano w sobotni poranek, a nasze małe dzieci postanowiły właśnie rozpocząć weekend...

Składniki:

  • 400 g mąki  (może ciut więcej)
  • 35 g mleka w proszku (zwykłe, nie granulowane)
  • 50 g cukru
  • 2 szczypty soli
  • 50 g świeżych drożdży
  • 50 ml ciepłej wody
  • 3 duże jajka + 1 żółtko
  • 150 g miękkiego masła
  • otarta skórka z cytryny (umytej, bio lub sparzonej)
  • białko (do posmarowania brioszek przed pieczeniem)
  • skórka otarta z cytryny( umytej, ekologicznej lub sparzonej)
  • gruby, perlisty cukier do posypania (opcjonalnie)

Drożdże pokruszyć, rozpuścić w ciepłej (nie gorącej!) wodzie, dodać łyżkę mąki, łyżeczkę cukru, wymieszać i odstawić by rozczyn ,,ruszył”.

Mąkę, mleko w proszku, cukier, sól umieścić w misie miksera i wymieszać.

Dodać rozczyn, jajka, żółtko, masło i skórkę z cytryny.

Wymieszać za pomocą miksera z jajkami, żółtkiem i masłem i skórką z cytryny.

Miksować na średnich obrotach 20-30 min.

Początkowo ciasto będzie klejące, ale po miksowaniu powinno stać się miękkie i gładkie. Jeśli jednak nadal będzie się kleić można przesiać do niego jeszcze odrobinę mąki i całość zmiksować.

Przykryć i odstawić na około 45 minut, by urosło.

Po tym czasie spryskać lub posmarować cienko pędzelkiem wierzch ciasta olejem, przykryć miskę folią spożywczą i odstawić do lodówki na całą noc ( lub minimum 6 godzin)

Wyjąć ciasto z lodówki i ogrzać do temperatury pokojowej. Ciasto będzie przypominało w dotyku płatek ucha :)

Podzielić na ok. 24 kawałki i formować kulki. Bułeczki piec w foremkach do brioszek lub w wysmarowanych masłem wgłębieniach formy do muffinek.

Posmarować je białkiem jajka i posypać grubym, dekoracyjnym cukrem.

Piec w temp. 175°C przez około 15 minut.

brioszki

zmodyfikowany przepis na brioszki z passionforbaking.com

Chałka drożdżowa

vanilia81

chałka drożdżowa

Jest coś błogiego w połączeniu słodkich, domowych przetworów z ciepłą chałką, ale nawet jeśli dysponujecie jedynie kawałkiem świeżego masła, to upieczenie jej jest dobrym pomysłem. Zniknie błyskawicznie.

Jej przygotowanie jest czasochłonne, ale to tylko dlatego, że ciasto musi kilka razy wyrastać. Nasza praca sprowadza się na szczęście do tego, że musimy połączyć składniki, a potem raz na jakiś czas zajrzeć do ciasta, by chwilę je powyrabiać, walnąć w w nie pięścią, a na koniec pozaplatać. Zapewniam, że wszystkie te chwile należą do miłych i odstresowujących :)

Pierwszego dnia chałka jest maślana i puszysta. Drugiego, jak to z ciastem drożdżowym bywa traci na miękkości (ale nadal jest świeża i smaczna). Dobrym pomysłem jest w dniu przygotowania ciasta upieczenie chałek z połowy ilości ciasta, a jego resztę przykrycie folią spożywczą i odstawienie do lodówki, by następnego dnia upiec je ponownie.

Składniki:  (na 4 chałki)

  • 30 g świeżych drożdży
  • 400 ml ciepłej wody
  • 90 g cukru
  • 1 łyżka soli (dałam dwie łyżeczki)
  • 850 g + 150 g mąki pszennej
  • 3 jajka
  • 100 g masła

dodatkowo:

  • olej do spryskania ciasta
  • 1 jajko roztrzepane z łyżeczką wody
  • mak, sezam, cukier perlisty (opcjonalnie)

 

Drożdże rozkruszyć w misce (lub misie miksera jeśli tak jak ja będziecie z niego korzystać), wlać ciepłą wodę i wymieszać, by się rozpuściły.

Dodać 850 g mąki, cukier i sól.

Mieszając dodać roztrzepane jajka i dolać roztopione, ostudzone masło.

Dobrze wyrobić ciasto, stopniowo dosypując resztę mąki. Może się zdarzyć, że ciasto będzie jej potrzebowało mniej lub więcej. Zależy to od konsystencji ciasta, ma być dość luźne, elastyczne i nie za bardzo klejące.

Kiedy ciasto trochę podrośnie i zacznie odstawać od ścianek, przełożyć je na stolnicę i wyrabiać kolejne 5-10 min. uformować kulę, spryskać ( lub cienko posmarować) olejem i odstawić (miskę przykryć ściereczką) na 2 godziny.

W tym czasie należy ciasto dwukrotnie odgazować, tj.wbić w nie pięść :)

Po wyrośnięciu podzielić ciasto na dwie części i z każdej uformować 6 wałeczków, by następnie zapleść dwie chałki (czyli jak w warkoczu na każdą chałkę potrzebujemy 3 wałeczki).

Przełożyć na wysmarowane olejem, lub wyłożone papierem do pieczenia blaszki i ponownie odstawić do wyrośnięcia na 30-40min.

Wyrośnięte posmarować mieszaniną jajka i wody i posypać makiem, sezamem lub cukrem perlistym.

Piec w nagrzanym do 180º C piekarniku przez 30- 40 min.

Jeśli chałki zaczną za bardzo się rumienić, przykryć je folią aluminiową.

Ostudzić (choć chwilę...) na metalowej kratce.

 

chałka drożdżowa

chałka drożdżowa

chałka drożdżowa

chałka drożdżowa

źródło: Eliza Mórawska, White Plate ,,Słodkie"

Grissini bazyliowo-czosnkowe

vanilia81

grissini bazyliowe

Grissini to rodzaj włoskiego pieczywa, długie paluchy z ciasta na pizzę. Moja wersja zawiera bazylię i czosnek, które podkręcają ich włoską nutę.

Oliwę z oliwek zastąpiłam aromatyzowanym olejem i zamiast rolować klasyczne paluchy, poskręcałam je. Wyszły trochę grubaśne, drożdże zaszalały, a ja pewnie powinnam cieniej rozwałkować. Maczałam je w sosie czosnkowym, mąż potraktował jako dodatek do piwa.

Podgryzaliśmy je oglądając mecz footballu amerykańskiego. Nie mam pojęcia dlaczego ci Panowie w kaskach i obcisłych gatkach biegają z tą śmieszną piłką po boisku, przepychając się przy tym niemiłosiernie,  ale w reprezentacji Polski gra mój serdeczny Kolega ze szkolnej ławki, więc kibicuje na całego ;) 

Składniki:

  • 250 g mąki
  • 150 g ciepłej wody
  • 2 łyżki oleju kujawskiego smakowego (użyłam wersji z bazylią, czosnkiem i pomidorami) (+ odrobina do posmarowani ciasta)
  • 6 g drożdży
  • 3 g soli
  • garść bazylii ( zważyłam, ok 10 g.)
  • pół ząbka czosnku (lub cały)
  • garść semoliny (użyłam kaszy manny)

Drożdże rozpuścić w połowie ilość wody.

Bazylię, z czosnkiem i resztą wody zmiksować w blenderze.

Mąkę wymieszać z solą, dodać rozpuszczone drożdże i olej.

Wyrabiać stopniowo dodając bazyliowo-czosnkowy mix. Wyrabiać 10 min.

Rozwałkować ciasto na prostokąt 30 x 20 cm, przekroić wzdłuż na pół, posmarować lekko olejem i posypać semoliną. Przykryć folia spożywcza i odstawić na godzinkę do wyrośnięcia.

Nożem odcinać paski i trzymając za końce delikatnie skręcić. Przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i piec w temp. 190°C 5-10 min. (moje były grubsze, więc piekłam 12 min.)

Można je przechowywać kilka dobrych dni, najlepiej owinięte szczelnie w pergamin.

Przepis bierze udział w zabawie kulinarnej “Kujawski ze Smakiem”, pod patronatem serwisu ZPierwszegoTloczenia.pl, którego sponsorem są ZT Kruszwica S.A. producent linii Kujawski ze Smakiem.  

grissini z bazylią

grissini z bazylią

grissini z bazylią

 

 

Przepis inspirowany grissini z czosnkiem, anchois i pietruszką z książki Singrid Verbert ,,Smakowite prezenty"

BUŁECZKI DROŻDZOWE

vanilia81

Przepis na to ciasto drożdżowe dostałam od koleżanki Ewy, która oczarowała mnie ich wytrawna wersja w Sylwestra. Jak to mówią ,,jaki Sylwester taki cały rok" i coś w tym jest, bo jak dotąd walczę sama z sobą by będąc w sklepie nie robić zapasu drożdży i potem na okrąglo ich nie piec... Przepis jest jej mamy, sprawdzony, co potwierdzam. Z ciasta można upiec ciasto lub zrobić bułeczki- słodkie dodając cukier lub wytrawne (pyszne z masełkiem ziołowym lub czosnkowym) wówczas bez cukru za to np. z ziołami. Bułeczki wyszły takie jak powinny pulchne i mięciutkie. Jak to z ciastem drożdzowym bywa najlepsze w dniu wypieku, a następnego dnia po kilkunastosekundowym podgrzaniu w mikrofalówce :)

Składniki:

- szklanka letniego mleka

- pól paczki żywych drożdży

- 1 łyżka mąki

- 1 łyżeczka cukru

Podane wyżej składniki wymieszać robiąc zaczyn i odstawić w cieple miejsce na ok. 15 min.

Następnie dodać:

- 2 jajka

- 1/3 kostki roztopionego masła

- mąkę pszenną ( trudno podać ilość, pewnie ok. 2- 3 szklanek, tak by ciasto nie kleiło się do rąk, ale nie było też twarde)

- 4 - 5 łyżeczek cukru (jeśli chcemy wersje słodką, szczyptę soli i np. zioła jeśli wytrawną)

Wyrobić ciasto i ponownie odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Przełożyć na wysmarowana tłuszczem blaszkę formując w dłoniach równej wielkości bułeczki. Ja układam je ściśle obok siebie, tak, że się dotykają, a gotowe od siebie odrywam. Wersje słodka można ponadziewać np. powidłami lub nutellą. Pyszna sprawa bez dwóch zdań.

KARAIBSKI CHLEBEK KOKOSOWY

vanilia81

Przepis pochodzi z programu tv ,,Kuchnia Billa". Przepis znajdziecie tutaj : http://www.kuchnia.tv/html/kuchnioteka/przepisy.php?0,0,604

Oglądając program w pamięci utkwił mi nie tyle sam chlebek (który mimo egzotycznie brzmiącej nazwy jest po prostu rodzajem kokosowego ciasta),a sielankowa scena, w której Bill, jak na idealnego męża przystało, piecze go na śniadanie swojej żonie i zanosi jej do łóżka. Zejdźmy jednak na ziemię. Z uporem maniaka sama ambitnie starłam orzech kokosowy na tarce o drobnych oczkach (później doczytałam, że mogłam to zrobić na grubych z mniejszym wysiłkiem...). Chlebek jest smaczny i wilgotny. Denerwować może jednak fakt, że się kruszy, ale to chyba urok ciast w duża ilością kokosu w składzie. Niestety, mimo obietnic autora, po domu nie unosił się zapach kokosa, a szkoda. Myślę, że ciekawie może smakować opiekany następnego dnia w tosterze, jednak tej wersji nie zdążyłam przetestować... Fajna sprawa na śniadanko, szczególnie, jeśli namówicie kogoś, by go dla Was upiekł i dostarczył do łóżka wraz ze szklaneczka świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy…

 

 

 

© Ciasteczkolandia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci