Menu

Ciasteczkolandia

wnętrza

Pastelowy pokoik Małgosi czyli moja wersja pokoju małej dziewczynki

vanilia81

 pokój dziecka dziewyczynki białe meble mebelki pinio bambooko

Zapraszam Was dziś do pokoju Małgosi, z którego migawki mieliście już okazję na blogu czy jeszcze częściej Instagramie moim widzieć ( i zawsze kończyło się to mailami z pytaniami skąd to, skąd tamto). Tym razem pokój ten nie będzie jednak tłem, a głównym tematem postu. Zerknijcie na zdjęcia, a niżej napiszę troszkę o nim, o produktach które wybrałam urządzając go a także podam do nich linki.

pokj_Magosi_2

pokj_Magosi_3

pokj_Magosi_4

pokj_Magosi_51

pokj_Magosi_6

pokj_Magosi_7

pokj_Magosi_8

pokj_Magosi_9

pokj_Magosi_10

pokj_Magosi_11

pokj_Magosi_12

pokj_Magosi_13

pokj_Magosi_14

pokj_Magosi_15

pokj_Magosi_16

pokj_Magosi_17

pokj_Magosi_18

pokj_Magosi_19

pokj_Magosi_20

pokj_Magosi_21

pokj_Magosi_22

pokj_Magosi_23

pokj_Magosi_24

Pokój Małgosi jest najmniejszy spośród pokoi dziecięcych w domu, pierwotnie według projektu miała znajdować się tu górna łazienka, ale ma fajny kształt i wnękę, którą być może córka jak dorośnie zachce zabudować kiedyś szafą.

Jest pastelowy, bo choć zachwycam się nie raz prostymi, pokoikami w skandynawskim stylu, gdzie biel i beż delikatnie okraszone są kolorami z podstawowej palety barw i gdzie raczej na próżno szukać różu ( i w tym kierunku zmierzałam urządzając pokój syna), to  nie ma się co oszukiwać, pastele to jest coś mi gra najgłośniej w sercu. Biel, pudrowy róż i szarość to  barwy na których opierałam się urządzając ten pokój, ale żeby nie było za nudno i mdło jest też kilka dobrze widocznych akcentów błękitnych.

Pokój został pomalowany na biało (jak zresztą prawie cała reszta domu). Nie, ściniany nie brudzą się jakoś szczególnie. Tak, gdybym malowała go raz jeszcze również byłby biały. Kusiły mnie przyznam pastelowe tapety w paski czy różyczki na niektórych ścianach, ale żal nam było okładać klejem nowe ściany. Nie są one jednak ,,gołe". Na każdej praktycznie coś wisi, a w okolicy łóżeczka nakleiłam gwiazdki. Było ich więcej, ale Gosia poodklejała (bez śladu się odklejają i naklejają ponownie) i teraz jest według jej projektu, tylko nad zagłówkiem łóżka ;)

Meble- białe, sosnowe, pamiętam, że kiedy pierwszy raz zobaczyłam je na żywo stanęłam jak wryta z zachwytu... Niedługo później, wprowadzając się do naszego domu, poznałam Madzię z Pretty Home która szczęśliwie większość  elementów tych mebli miała do sprzedania, bo syn szedł do pierwszej klasy i zmieniała mu je na coś bardziej młodzieżowego. Meble mają więc prawie dziesięć lat i nadal mają się dobrze. To jeden z powodów dla których jestem zdecydowaną zwolenniczką mebli z litego drewno ( z laminatem mam znacznie gorsze doświadczenia). W ich skład wchodzi komoda, szafa, regał, skrzynia (i ta skrzynia jest wybawieniem przed bałaganem, raz dwa wieczorem wrzucamy do niej zabawki i pokój wygląda na ogarnięty) oraz stolik z krzesełkami. Możliwość spersonalizowania tabliczek (np. na taka z imieniem) to bardzo miła opcja.

Wiszący regał/półka na książki z (naprawdę pojemnymi) szufladkami, zachwyca mnie solidnością wykonania, i pojemnością. Jest wiele opcji kolorystycznych do wyboru (również samych szufladek, do których po odwróceniu można przykręcić gałeczki do mebli). Taki rodzaj regału na książki bardzo się sprawdził, no i fajnie zagospodarował widoczna od wejścia do pokoju ścianę.

Domek- półka, na zabawki to mebel z gatunku tych uroczych, u nas jak widać dzielnie mieści całą ,,ciasteczkoladnię" Małgosi, ale czasami dziewczynki go opróżniają i staje się domkiem dla koników Pony albo sklepowa półką.

Półka z koralikami (nad komodą) jest ozdobą samą w sobie, jak tylko ja zobaczyłam, wiedziałam, że jest stworzona do tego wnętrza (tu również było wiele wariantów kolorystycznych do wyboru), taka wiecie na książkę, obrazek w ramce, którego nie chcemy do ściany przybijać, maskotkę ulubioną...Sama słodycz!

Wieszaczek - płotek. Wieszaczki bardzo się w pokoju dziecka przydają. Na bluzę po przyjściu z przedszkola, żeby na podłodze nie lądowała, na plecaczek, szlafroczek, koraliki, korony... ;) Miałam obawy, czy biała wersja  nie zleje na białej ścianie  i rozważałam wersje szarą, pozostałam jednak wierna temu, że meble są w tym pokoju białe i jest ok, wieszaczek jest widoczny, stanowiąc jednocześnie neutralne tło dla wiszących na nim skarbów.

Lampy- tu konsekwentnie, lampa wisząca, kinkiet i lampka stojąca (na pięknej, drewnianej nodze, z praktycznym ściemniaczem, starszej córce podobna z powodzeniem służy jako lampka biurkowa) są z tej samej kolekcji, podobnie zresztą jak widoczna na zdjęciach dwustronna pościel z wypełnieniem. Mogę z ręką na sercu polecić.

Dywan sznurkowy- oprócz tego, że umówmy się robi robotę samym wyglądem, jest wystarczająco duży i wygodny podczas zabawy, to dla mnie ogromnym atutem jest to, że wrzucam go do pralki i spokojnie piorę (Gosia ma alergie na roztocza, więc to ważna sprawa). Z dywanami z Cottonowe love wiąże się jeszcze piękna historia, o której muszę wspomnieć. Agnieszka, właścicielka sklepu, wprowadzając je do sprzedaży nie zrobiła tego jakby nakazywała ekonomia dla zysku, profitów finansowych własnych, ale dała zatrudnienie zdolnym, bezrobotnym Paniom ze swojej okolicy. Kochani Aga nie zarabia na dywanach nic. Cały zysk to wynagrodzenie za pracę dla tych Pań. Cudna to sprawa, że są ludzie noszący takie dobro w sobie, prawda?

Kuchnia drewniana- więcej pisałam o niej tutaj (klik). Śliczny element wystroju pokoju, a przede wszystkim ważna zabawka w codziennej zabawie Małgosi. Trochę też mebel, bo jest pojemna i mieści mnóstwo zabawkowych, kuchennych skarbów.

Cottonballsy czyli lampki-kuleczki, myślę, że mój mąż spodziewa się, że pewnego dnia powieszę mu je także w garażu, są one bowiem tak wszechobecne w naszym domu i tak lubiane przeze mnie. Uważam, że są ślicznym dodatkiem, tworzą przytulny klimat w pomieszczeniu, a zapalone to już w ogóle jest poezja.

Girlandy gwiazdki- bardzo żałuję, że obsługa maszyny do szycia to dla mnie czarna magia, bo gdybym umiała szyć, szyłabym takie cuda na okrągło. Długa girlanda ozdobiła pustą ścianę nad domkiem i stolikiem ( nie chciałam tam akurat wieszać obrazków). Choć wcześniej wisiała pionowo przy szafie i też fajnie wyglądała.

Ważną i lubianą przeze mnie rzeczą (nie tylko w pokoju dzieci) są poduszki. Są elementem ocieplającym wystroju pokoju, ale przede wszystkim służą dzielnie do codziennym użytku. Taką poduszkę można pod główkę podłożyć czytając książeczki, można ją w wózeczku wozić, a i nocne wędrówki do łózka rodziców są z nią raźniejsze... Sarenka, kura, chmurka i gwiazdka to te ulubione Małgosi.

Walizeczki- jestem ich wielką fanką. Są subtelna ozdobą i ułatwiają w utrzymaniu porządku przez małą właścicielkę. Na kredki, spineczki, puzzle nie do pary, klocki, małe zabawki, ubranka dla lalek, okulary słoneczne...;)

 

Produkty znajdziecie :

Meble (szafa, komoda, skrzynia, stoik i krzesełko) Pinio (klik)

Regał na książki z szufladkami, drewniany domek i  wieszaczek płotek Bambooko (klik)

Łóżko, zasłony i poduszka chmurka - Ikea

Lampy (wisząca, stojąca i kinkiet) , pościel i ramki na zdjęcia -  Lamps& Co (klik)

Poduszka sarenka i naklejki gwiazdki - Eclectiv living (klik)

Półka z koralikami nad komodą i girlandy z gwiazdkami - I haha vintage (klik)

Kuchnia (Tidlo) Piccoland  (klik)

Drewniane zabawki Piccoland (klik) oraz Smarkacz (klik)

Dywan: Cottonowe love (klik)

Cottonballsy (lampki-kuleczki) Cottonowe love (klik)

Plakaty -  Lemon Ducky (klik)

Lalki (w wózku i na półeczce) oraz lampki stojące na kuchni (ciasteczko, mleko) Tender and Cute (klik)

Wózek : Wooden Story (klik)

Walizeczki- Pastelowy dom (klik)

Królik przy łóżku: Lulaki (klik)

Wiklinowe kosze na regale przy szafie Home and You (klik)

Książki nieprzeczytane.pl (klik) i wydawnictwo Zakamarki (klik)

Jeśli coś przeoczyłam a chcielibyście wiedzieć skąd pochodzi, pytajcie śmiało w komentarzu.

Dobrego Dnia Kochani!

 

© Ciasteczkolandia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci